IT IS OVER. Koniec. Sprzedałem wszystko. Nie wytrzymałem ciśnienia. Porty obsrałem, poleciało mi po nogawce. Zcykałem się. Nie wytrzymałem presji, wentyl bezpieczeństwa się otworzył. Poszło szybko. NIE DAŁEM RADY. Jestem cykorem. Sprzedałem na minusie. Czuję się źle. Jak ktoś chce przesłać blika to dawajcie znać. Jestem w trudnej sytuacji. Klapa, porażka, czuje się jak śmiec na wysypisku. Dzwonię na telefon zaufania.
Po pierwsze: duracja. Kupując 20-letnie papiery przy rentownościach ~5%, trzymasz w portfelu sprężynę. Każdy spadek stóp rynkowych o 1% to ok. 15% czystego zysku na samej cenie obligacji. Przy inflacji rzędu 1,1% (Truflation), Kevin Warsh nie będzie miał wyjścia – będzie musiał ciąć.
Po drugie: Wchodząc w USD po 3,57 PLN, juz zarobiłeś. Jeśli rynek spanikuje, kapitał ucieknie do dolara, poprawiając Twój zysk walutowy. Jeśli Fed zacznie
#gielda p------e to strasznie, nic tu sensu nie ma. Microsoft spadał w ostatnich dniach, bo obawy wzrosły o nich, a dzisiaj nawet minimalnie rośnie, a reszta dostaje wpierdziel bez powodu. A SP500 całościowo ledwo zauważalny spadek. Chyba czas przejść na gpw, tu wszystko ma w miarę sens
#gielda #inpost