Uwielbiam stacje benzynowe nocą. Pełne gwaru i pośpiechu w ciągu dnia, po 23:00 w dni powszednie stają się ostoją spokoju i harmonii, w której na kilka minut cukrzycowe tętno Warszawy zwalnia i wybija klasyczne 120 na 80. Sprzedawca może sobie darować wciskanie płynu do spryskiwaczy i hotdogów, bo wie, że po pierwsze o tej porze tajemniczy klient już śpi, a po drugie ten, kto
@SpawaczPolimeru: Jeszcze jest przecież dzielna straż miejska, o której mówi się, że pracują tam jeszcze więksi kretyni którzy się nie dostali do policji i łażą po mieście albo czają się żeby przestępców karać za złe parkowanie.
Smutne właśnie, że człowiek jak czegoś nie musi to zwyczajnie tego nie zrobi, chyba że naprawdę ma pasje dzięki której potrafi się odprężyć po pracy. Najgorsze jest łatwe odpuszczanie, gdy dla przykładu zaczynamy uczyć się czegoś przydatnego co może przydać nam się do poszukiwania pracy, a gdy w międzyczasie jakąś znajdziemy to rzucamy wszystko, bo przecież praca już jest, więc na co mi to umieć. Ciągły samorozwój jest ważny.
@Esemsik: U mnie jest odwrotnie, do okna jest więcej światełek i bombek,bo przy oknie stoi zawsze. A co, a niech ludzie przechodzący ulico widzo..( ͡°͜ʖ͡°)ノ⌐■-■
Uwielbiam stacje benzynowe nocą. Pełne gwaru i pośpiechu w ciągu dnia, po 23:00 w dni powszednie stają się ostoją spokoju i harmonii, w której na kilka minut cukrzycowe tętno Warszawy zwalnia i wybija klasyczne 120 na 80. Sprzedawca może sobie darować wciskanie płynu do spryskiwaczy i hotdogów, bo wie, że po pierwsze o tej porze tajemniczy klient już śpi, a po drugie ten, kto
źródło: comment_1633654573mEnidrXUzN5up6tKHhgaVG.jpg
Pobierz