Nienawidzę tej świadomości, że przez wszystkie swoje wady, oraz dodatkowo przez własne błędy (a jest ich wielki, wielki bagaż) nie zdążyłem na metaforyczny "pociąg do normalnego życia". Większość moich rówieśników już dawno nim pojechało, byli na niego przygotowani, mieli zawczasu kupiony "bilet życia". Pociąg już dawno odjechał, a ja dalej siedzę na peronie nie wiedząc co dalej. Jeszcze kilka lat temu myślałem, że jak załapie "następny", to może zajadę
@CulturalEnrichmentIsNotNice: w życiu chodzi tylko o to żeby dojrzeć płciowo, wsadzić kutasa w cipe, zapłodnić samice i umrzeć. Reszta to tylko wymysł ludzkiego umysłu.
Chciałbym się odnieść do wpisu mirka @Blueweb (przepraszam, że wołam) o rzekomo najstarszym zachowanym świadectwie twórczości przegrywów na Wykopie. Prawda jest taka, że historia tagu jest jeszcze starsza, czego dowodem jest znalezisko z 18 kwietnia 2011 (link). Zapewne istniały nawet starsze wpisy, ale zostały one utracone bezpowrotnie wraz ze permanentnym zbanowaniem ich autorów.
Postscriptum: w przytaczanym przeze mnie znalezisku został użyty tag #f23 który zapewne chłopom mało
Moja reakcja, kiedy wbijam na tag i czytam, że przegryw niektórych tagowiczów jest większy niż Mój i innych, co daje im powód do wywyższania się i podkreślania jakimi to oni są wielkimi przegrywami, a Ty zaledwie normikiem (gif poniżej). To niekiedy zaczyna przypominać przechwałki przystojniaków ile to w życiu zaliczyli lasek, tylko w odwrotną stronę. Zawsze mi się wydawało, że My wszyscy na tym tagu jedziemy na jednym wózku, to znaczy, że
@CulturalEnrichmentIsNotNice: Taka już jest ludzka natura, Czy w wojsku,szkole,więzieniu zawsze są lepsi i gorsi którzy robią jakieś sztuczne podziały mimo że wszyscy tak naprawdę tkwią w tym samym dziadostwie.
No się porobiło. O ile w przypadku @mienskoduszone trzeba mówić wprost o zamierzonym mirkowym seppuku, o tyle zbanowanie @Van-der-Ledre stanowi dla mnie zagadkę. Straciliśmy dwóch towarzyszy w niedoli #przegryw #banujo
Kiedy zaczyna do Ciebie dochodzić, że przez wszystkie lata edukacji nie nauczyłeś się najważniejszych rzeczy w życiu, a mianowicie utrzymywania dobrych relacji z rówieśnikami, wspólnego imprezowania, randkowania i współżycia seksualnego. Bo w końcu czym się chwalą normalni ludzie w social media? Mało, kto chwali się osiągnięciami z nauk ścisłych, bo niewielu ludzi to obchodzi. Najwięcej wyświetleń i lajków zdobędą relacje z jakiejś imprezy, zagranicznych wakacji, ogłaszanie zaręczyn, śluby, narodziny dziecka, a potem
@CulturalEnrichmentIsNotNice: Trudno sie czegokolwiek nauczyc jak przez cale zycie wszyscy cie odrzucaja. Dopiero jak trafilem na terapie grupowa pod koniec liceum, to poznalem troche ludzi, ktorzy chcieli ze mna spedzac czas, ale obawiam sie, ze to juz bylo za pozno i moj poziom s----------a byl zbyt wysoki. Z nikim nie udalo mi sie utrzymac kontaktu na dluzsza mete. Kazda z tych osob jakos sobie zycie ulozyla, a mi sie nigdy
Kurna, non stop łażę do roboty i teraz widzę, że ominęła mnie jakaś afera... z seksem analnym w tle. Jutro po robocie będę musiał prześledzić o co dokładnie w niej chodzi. #przegryw
1 maja, czyli święto pracy - gdzie powinieneś być tego dnia? Może u kuzaja na działce? No wiesz, grill, piwko i takie tam... No chyba Cię porąbało! Do roboty przegrywie, stulejarzu jeden wysłuchiwać zrządzeń brygadzisty i wylewać z siebie siódme poty, a nie majówkować jak normik.
Jeśli ktoś z tagu spędził miło ten dzień z rodziną, to mu naprawdę zazdroszczę, bo ja zapierdzielałem w zakładzie jak Beduin po pustyni i jeszcze nasłuchałem
@Dafiq: Raz byłem na próbnej w jednym poznańskim call center, nigdy w więcej. Po tamtej próbie poszedłem do tej firmy, gdzie jestem obecnie. Przez 10 lat dawałem tam radę, trzy ostatnie lata mnie tam wykończyły i nie tylko mnie. Jeden brygadzista dał wzór CV. Teraz tylko znaleźć wzór wypowiedzenia i nara. Majówkę mam dupie, no chyba, że murzę wysłuchiwać nieprzyjemnych uwag na swój temat. Wielkanoc przelała czarę goryczy.
@Kibic_eklapy: Wybacz, ale takich informacji nie podaję, bo nie chcę się dać wystalkować. Tobie również to radzę, jeśli robisz w jakimś kołchozie. Mogę tylko tyle powiedzieć, że to produkcja.
Wróciłem z roboty, wykąpałem się, zjadłem obiad, a zatem mogę zrobić sobie dzisiaj majówkowy spi✫rdoseans - dokończyć maraton trylogii Powrót do przyszłości na DVD (od razu informuje fanatyków wysokiej rozdzielczości, że mam w głębokim poważaniu ich zdanie). Jest to dla mnie swego rodzaju doroczny rytuał zapoczątkowany bodajże już w 2008, lub 2009 (czyli jak jeszcze żył mój ojciec). Wówczas, po latach obejrzałem w niedzielne... deszczowe... majowe popołudnie pierwszą część z 1985 roku.
@CulturalEnrichmentIsNotNice: Też takie myśli. No i nie tylko w kontekście takiego relaksu z kimś, ale ogólnie życia. Po co się starać i walczyć o lepsze zarobki i poprawiać sytuację życiową, jeśli się jest samotnym człowiekiem, który zapewne nikogo nie znajdzie?
Jeszcze jak się ma znajomych to można się spotkać, ale dorośli jesteśmy. Wszyscy się rozjechali, mają swoje życia i takie spotkanie raz na rok mogłoby być, a partnerkę byś miał
@CulturalEnrichmentIsNotNice: fajnie mieć cykliczne przyzwyczajenia. Ja w okolicach września odpalam maraton Friendsów. Będzie od studiów jakoś 2006/7 rok. Szukaj pozytywów, nawet prozaicznych, nikt Ci nie gada podczas seansu ( ͡°͜ʖ͡°)
Mamy już wieczór, a dopiero teraz mogę sam sobie przyznać, że już w pełni ochłonąłem po dzisiejszym wyjeździe do miasta w celu złożenia PIT. Moja podróż nie była niestety usłana różami, bo musiałem jechać objazdami, za co muszę podziękować panu Jaśkowiakowi (życzę mu za to, by w nasterowanych wyborach w końcu spadł ze stołka). Przyznam, że jazda komunikacją miejską wywoływały u mnie większy lęk niż sama wizyta w urzędzie. Jadąc do miasta
Nie uważam umieszczenia pod belką tagu numerów do telefonów zaufania za zły pomysł (bo możliwe, że faktycznie komuś to pomoże), ale ja raczej pozostanę sceptyczny. Nie potrafiłbym wydusić z gardła treści dotyczącej całokształtu, dla którego uważam się za przegrywa mojemu kuzynostwu, albo nawet ludziom z pracy, a to tym bardziej miałbym problem by zaczynać rozmowę z kimś mi zupełnie nieznanym, kto zarabia na wysłuchiwaniu ludzi, których problemy raczej go nie dotyczą. Jestem
@CulturalEnrichmentIsNotNice: ja nikomu nie umiem mowic nawet nie tylko o problemach tylko o sobie wogóle. Ale pisac na wykopie jakos mi lżej A twoje posty jakos fajnie mi sie czyta zawsze
@CulturalEnrichmentIsNotNice: Najgorzej. Pytają chociaż? Ja na takie sytuacje w byłym kołchozie miałem taktykę, że raz idę, a raz nie i zmyślałem jakąś bajkę, że mam wyjazd czy coś tego typu...
Mam wolny weekend, a ja zamiast jakoś go sensownie spożytkować ten czas, to cały piątek i sobotę przeleżałem go w łóżku. Chyba jakieś choróbsko mnie chwyciło, bo nie miałem na nic siły, ani chęci. Dzisiaj obudziłem się około 05:00 i co prawda nieco lepiej się czuję, ale nie na tyle by cieszyć się pełną zdrowia. Cóż mogę powiedzieć, najwyraźniej starość daje mi się we znaki. Nie dość, że jestem już stary i
@CulturalEnrichmentIsNotNice: A może powinieneś brać witaminę D? Takie 4 tys jednostek dziennie. U mnie to jest jedyny suplement po którym czuje różnice.
Najgorsze dla mnie uczucie jak po nieprzespanej nocy muszę podnieść się z wyra, bo mam coś ważnego do załatwienia, a na wieczór muszę jeszcze iść do pracy. Wielce bym dał, by jutro i w poniedziałek nie było żadnych świąt, a normalne dni robocze, bo może bym jakoś łatwiej zniósł psychicznie ten maraton. Pomyśleć, że jutro rano normalni ludzie zasiada do wielkanocnego śniadania, a ja co najwyżej zjem jakiś serek i będę musiał
Nostalgik, fan filmów lat 80-tych i 90-tych, starych kreskówek (zwłaszcza Zwariowanych melodii) i muzyki rockowej. W awatarze kadr z filmu animowanego "Zwarte, puszyste i gotowe" (1960).
#muzyka #rock #punk #melodichardcore #badreligion #80s #gimbynieznajo