Rak wątroby u 27-latka? Dziwne? Młoda osoba w końcu, bez obciążeń zdrowotnych. Ze zdrową poza tym wątrobą! Takim chorym też może się rak wątroby przytrafić. Patolodzy na klatce o niezwykłej odmianie raka wątroby powstającej u dzieci i ludzi młodych. Bez marskości, bez alkoholu, bez wirusów i toksyn.
Bezkręgowce nie są rzadkim zjawiskiem na polskich stołach - i u nas jada się ślimaki, małże czy krewetki, raki zaś od dawna należą do naszych tradycji kulinarnych. Wije za to są praktycznie niespotykane w tutejszych kulinariach. I może dobrze, bo jak się okazuje, potrafią przenosić groźne choroby.
@thethreatisreal: LOL No nie są rzadkie. To że nie jada się ich codziennie, nie oznacza, że są rzadkie. Idź do pierwszego z brzegu supermarketu i zajrzyj do lodówki - krewetki znajdziesz wszędzie, idź do pierwszej z brzegu pizzerii - w każdej znajdziesz może i kiepską, ale jednak pizzę z owocami morza, więc może to ty nie wypisuj bredni.
@Morit: LOL No ja nic nie poradzę, że się komuś wydaje, że "nie jest rzadkim zjawikiem" oznacza to samo, co "takie częste i popularne" i potem z tego wtórnego analfabetyzmu bredzą trzy po trzy :) Zresztą jak ktoś bardzo chce się przyczepić, to i tak znajdzie powód.
@Morit: Swoją drogą bardzo chętnie zobaczę te badania, z których wynika, że trzy czwarte rolników nie wie co to krewetki. Jak konkretnie brzmiały pytania - "czy w ogóle słyszałeś/słyszałaś o" czy może chodziło o konkretne miejsce w statystyce bezkręgowców? Podrzucisz?
@Morit: LOL A nie uważasz, że jeśli chce się pisać o błędzie czy bredniach, najpierw należałoby dysponować konkretną twardą definicją pojęcia "rzadki" i konkretnymi danymi statystycznymi, na podstawie których będzie się go bronić, a nie gardłować, że "bo moim zdaniem rzadkie jest od do", a "nierzadkie to dopiero powyżej"? Moim zdaniem produkt powszechnie dostępny w większych sklepach i pospolitych knajpach pokroju kiepskich nawet pizzerii nie jest rzadki, według was -
Kiedy pewna siedemnastolatka trafiła do szpitala z trwającym już drugi dzień krwiopluciem, nikt nie był zaskoczony - ot, zdarza się czasem. Kiedy okazało się, że dziewczyna odkrztusza też włosy i masy łojowe, sprawa nagle stała się bardziej intrygująca. Nowa notka patologów na klatce.
@MegaLogin3000: Istnieją nowotwory, w których potrafią się znajdować najróżniejsze tkanki i i narządy - np. skóra, włosy, zęby, tarczyca, kości i jeśli taki nowotwór rozwinie się w płucu, to czasami może mieć połączenie z oskrzelem i taka osoba będzie wtedy odkrztuszać na przykład włosy.
@yayo: Patolodzy raczej są po liceum, po studiach i po specjalizacji, to może wiele tłumaczyć. Ale rzeczywiście technikum to może być kiepski adres, jeśli chodzi o ocenę podobnych tekstów.
@elmo141: Biedaku, to że coś jest dla ciebie za trudne, jeszcze nie oznacza, że jest pseudonaukowe. W tej chwili trochę się ośmieszasz :D Rozumiem, że masz trudności, bo za dużo literek czy coś, ale to naprawdę głównie twój problem.
@elmo141: Tekst jest bardzo dobrze napisany, tylko ty jesteś analfabetą :) Serio, jak ten koleś wyżej, który się powołuje na swojego nauczyciela z technikum.
@elmo141: No nie wydajesz mi się jakimś szczególnym autorytetem w tym względzie, osobo z problemami z czytanie ze zrozumieniem :D Na szczęście sporo osób czyta ten tekst z przyjemnością i zrozumieniem.
@elmo141: To że tobie dobór słów WYDAJE się zły to też nie jest żaden argument lol. Cała twoja argumentacja sprowadza się do tego, że styl ci się nie podoba, a ja nic nie poradzę na to, że tekst jest bardziej skomplikowany niż to, do czego ewidentnie jesteś przyzwyczajony (przyzwyczajona?). I nieprzesadnie mnie to interesuje. Zawsze się znajdą osoby, którym się nie spodoba język danego tekstu.
@elmo141: Oraz analfabeci lub durnie, którzy będą wrzeszczeć, że tekst jest źle napisany, bo jest dla nich za trudny :) Jasne, jasne, językowo wykracza ponad podstawówkę i dotyczy tematyki, która cię nie interesuje. Wszyscy to już zapewne wiemy.
@elmo141: Po co się wysilać w odpowiedzi na twój brak argumentacji? Serio - to, że ci się nie podoba polszczyzna danego tekstu nie jest żadnym argumentem. Tobie i kilku osobom nie podoba się, jak tekst jest napisany, mnie i kolejnym osobom wręcz przeciwnie. Językowo tekst jest poprawny, używa dopuszczalnych w języku polskim środków stylistycznych, bawi się nieco terminologią, nadal w granicach poprawności językowej. A ty machasz łopatką i krzyczysz że
@slodki_jezu: A ja ich lubię za styl i wiele innych osób też ich za to chwali, także osób zawodowo zajmujących się językiem. Rzecz gustu - masz prawo lubić inny styl. Ale argument z "mojego nauczyciela z technikum" to jest trochę kpina.
@BEJSBOL: No popatrz, niektóre żarty są naprawdę dla niektórych za trudne :) Którego słowa nie rozumiesz? Bo jeśli "kłaczyć" to pierwsze akapity powinny ci wyjaśnić, że chodzi o odkrztuszanie kłaczków (czy kłębów włosów - taki, rozumiesz, środek stylistyczny) - koty tak czasem robią i autorka o tym wspomina. A kaszel to już chyba wiesz czym jest.
@slodki_jezu: Spoko, jak wiele osób czytających patologów. Niektórzy ludzie po polonistyce lubią bardziej barokowy styl, inni raczej proste konstrukcje. To kwestia upodobań.
@BEJSBOL: Tak, wiem, za dużo literek. Nie ty pierwszy i nie ty ostatni. "nawet nie wiem co się z nią stało" - ale jesteś pewien, że umiesz czytać? Bo jest wyraźnie napisane, że ją zoperowano i wycięto guz. "jak to się stało że zachorowała" Hmmm... Jak to się dzieje, że ludzie chorują na nowotwory... To, rozumiem, jakieś głębsze filozoficzne pytanie? Czy znów po prostu chwalisz się, że nie umiesz czytać?
@BEJSBOL: Trudne słowo "neologizm" - na pewno słownik też podpowie. Ale fakt, trzeba pomyśleć chwilę. Serio nie słyszałeś, że koty odcharkują włosy? To dlatego, że się liżą.
@BEJSBOL: Fascynujące, na pewno jeśli rozwiniesz swój pomysł w odpowiednim kontekście, będzie miał jakiś sens. Wyżej wystarczająco wiele osób rozumie, by móc spokojnie założyć, że to jednak ty masz jakiś problem z czytaniem ze zrozumieniem. Słowo "kłaczek" też wydaje ci się niezrozumiałe? Bo o odkrztuszaniu kłaczków autorka pisze parokrotnie i trzeba być trochę chyba zmęczonym, by nie połączyć tego z czasownikową formą "kłaczyć".
@BEJSBOL: Czy może kreda jest niezrozumiała? Wiesz, takie kruche, białawe (choć bywa kolorowe), można tym pisać. Mogę znaleźć obrazek, jeśli potrzebujesz.
@BEJSBOL: Serio nie wiesz, co było przyczyną? Zaczynam się o ciebie martwić. Autorka wyraźnie pisze, że przyczyną dolegliwości był nowotwór. Pisze jaki (podpowiem - nazywa się potworniak i ta nazwa pada w artykule ładnych parę razy). Tłumaczy skąd się taki nowotwór bierze i co wchodzi w jego skład. Potem pisze, że go wycięto. Czy ty na pewno skończyłeś już podstawówkę? A w tym cytacie czego nie rozumiesz?
@BEJSBOL: No dobra, dobra, wiemy już, że nie jesteś przesadnie mądry :) Nota bene ten cytat nie jest całym zdaniem - to tylko kawałek zdania. Tłumaczący jak wyglądały masy odkrztuszane przez dziewczynę. Były kruche, białawe i przypominały kredę. Rozmokłą.
@BEJSBOL: Tak, kruche i białawe. Poważnie. Autorka opisała swojego boga imieniem i nazwiskiem. Łatwo można sprawdzić jej zawód i specjalizację. Co w tym dziwnego, że pewne tkanki lub struktury są kruche? Albo białawe? W podręcznikach to nawet potrafią pisać, że pewne zmiany wyglądają jak czekolada. Albo rybie mięso.
@BEJSBOL: No fakt, dla gimbusów może teksty patologów są za trudne (chociaż nie założę się), ale nie tylko lekarze czytają tego bloga, a autorka jest zapraszana z prelekcjami na różne popularne eventy :) To jest dość popularny blog, serio.
@BEJSBOL: A może to ty nie znasz polskiego? Ja ci tłumaczę, że tak się mówi i wrzucam ci przykładowy tekst. Fakt, z czasopisma naukowego. Ale po polsku. I akurat - wyobraź sobie - ten przykład właśnie wyskoczył mi po wpisaniu "kruchych mas" w wyszukiwarkę.
@MisiuEvo: No neologizm. Nowe znaczenia powstające na bazie starych słów, skojarzeń, etc. Zresztą sama widzisz - jak złapałaś skojarzenie, to też cię bawi.
@BEJSBOL: LOL, chłopie, oba skriny pochodzą z tekstów, które wyskoczyły mi w google :D Chcesz więcej? Od cholery mi ich wyskakuje. Głównie medycznych, ale nie tylko. Zrozum wreszcie, że to twoja polszczyzna jest uboga, a nie patologów niepoprawna.
@MisiuEvo: Jasne, że to nowotwór. W tym przypadku na szczęście łagodny, ale zdarzają się też przypadki złośliwe i zdarzają się przypadki przerzutujące. W jednym z powiązanych artykułów autorka właśnie wspomina o przypadkach, które dały przerzuty.
Toczeń może wam się kojarzyć z serialem “Dr House”, warto jednak pamiętać, że jest to choroba, która występuje zupełnie realnie i potrafi mieć tragiczne konsekwencje. I w niektórych przypadkach może zabić, tak jak w tej historii, w której 22-letnia kobieta zmarła 47 dni po postawieniu rozpoznania.
Że gruźlica nie jest chorobą nową, zapewne wszyscy wiedzą, że sięga aż tak daleko w przeszłość, mało kto mógł podejrzewać - dzisiaj opublikowano artykuł opisujący chorującego prawdopodobnie na gruźlicę właśnie morskiego gada, kuzyna plezjozaurów spod Gogolina. Najstarszy polski suchotnik, można rzec
Robaki w oku, robaki w mosznie, robaki pełznące pod skórą, czyli patolodzy na klatce i rzadkie choroby, które możecie przywlec z wakacji. Loa loa i inne pyszności.
@Glejomix: Już powoli zaczynają przechodzić. Mówi się o zwiększaniu zasięgu na przykład dirofilariozy (też takie nicienie), były już w Polsce pierwsze rodzime przypadki.
Patolodzy na klatce o zbędnych kilogramach... w pewnym sensie. Czyli macica mięśniakowata ważąca prawie 30 kg i prostata z rozrostem guzkowym, bagatela - 2,5 kg. A do tego piosenka, którą panowie mogą sobie nucić przy problemach z oddawaniem moczu. Kap, kap, kap.
Przy okazji debaty wokół projektu Kai Godek „Zatrzymaj aborcję” w mediach rozpoczął się tradycyjny festiwal przerzucania się oskarżeniami o mordowanie chorych dzieci, ze zdjęciami uśmiechniętych chłopców i dziewczynek z zespołem Downa i wezwaniami do leczenia poważnych wad płodu.
O tej wadzie wspominały już babilońskie tabliczki zapisane pismem klinowym. Ot, dziecko rodzi się z sercem na wierzchu, miast (jak być powinno) zamkniętym we wnętrzu klatki piersiowej. Ektopia serca. Nieleczona szybko zabija. Leczona zresztą zazwyczaj także niestety, choć zdarzają się wyjątki.
Szokująca historia z Gliwic dzisiaj, 19 lutego, ma swój dalszy ciąg. Rozpoczyna się proces sądowy. 24-latka sfałszowała swoją dokumentację medyczną, z której wynikało, że ma nowotwór żołądka. Podczas operacji usunięto jej chore i zagrożone narządy, jak się potem okazało - niepotrzebnie.
Patolodzy na klatce o białku, które nie leczy raka, choć może podpowiadać, jak go leczyć, o popularyzacji nauki w ogóle, wiedzy medycznej zaś zwłaszcza oraz generalnie o tym, że sensacyjny tytuł to nie wszystko.