Kupiłem i wypiłem wczoraj, stwierdziłem że skoro jadę do szwagra pomóc w malowaniu, to spożyję w naturalnych warunkach, tj. lekko schłodzone w piwniczce, po pracy i jak sie pić chce. Mnie smakowało, bardzo podobne do Mazowieckiego Niepasteryzowanego sprzed 15 lat ( bardzo lubiłem charakter tego piwa) i do teraźniejszego, mojego osobistego faworyta, Cieszyna Pilsner. Szwagrowi za to nie podeszło, ale on woli eurolagery, nie przekonasz. Na pewno do powtórzenia, jak kiedyś zajdę

Budyno











