@tymczasowe_konto333 nie chodzi mi o zdradę! Zdrada to zdrada, coś okropnego. Chodzi mi o masę wpisów mireczków dotyczących tego, że nie mogą pogodzić się z faktem, że ich kobieta spała wcześniej z kimś innym, przed ich związkiem.
@AnonimoweMirkoWyznania nie bierz na siebie takiego obciążenia, i tak już im dużo pomogłeś. Twoja siostra jest już też dorosła, więc sobie poradzi, a rodzice niech wypierdzielają w podskokach za granicę i tam zarabiają na spłatę. Powiedzą rok, dwa a może pół roku. Obojętnie w jakim są stanę fizycznym, jakaś robota się dla nich znajdzie. Na boga. Coś tak czuję, że jeśli odmowisz to obrażą się że nie chcesz im pomóc. Trudno.
No jestem ciekaw kto taki bystry odpalił fajerwerki o północy #bialystok Nawet mi go nie żal, niech mu dzieci płaczą, niech mu plecy bolą i niech mu piszczy w uszach. Aż znowu deszcz zaczął padać. Szaman. (╯︵╰,)
Małe, potwornie okaleczone sarny - ofiary koszenia trawy. Ukryte w trawie, czekające na mamę sarniątka, słysząc kosiarkę nie uciekają, tylko nieruchomieją, próbują się jeszcze lepiej ukryć wśród trawy. Widok bywa straszny. Taka sarenka może mieć ucięte kończyny, pogruchotane kości, urwany pyszczek.
Bielska lecznica Med.-Wet współpracuje z Ośrodkiem Rehabilitacji Dzikich Zwierząt „Mysikrólik". Pracujący tutaj lekarze weterynarii nastawiają ptakom złamane skrzydła, ratują sarny potrącone przez samochody czy wiewiórcze oseski, które w czasie gradobicia wypadły z gniazda. Lekarze zawsze obawiają się wiosny. To czas, kiedy do lecznicy trafiają małe, potwornie okaleczone sarny, ofiary koszenia trawy. Jak mówi Izabela Całus, lekarka pracująca w lecznicy, widok bywa straszny. Taka sarenka może mieć ucięte przez kosiarkę kończyny, pogruchotane kości,
Mircy z #bialystok czy jest w Waszym mieście miejsce tak charakterystyczne, że każdy mieszkaniec województwa rozpozna je nawet po konturze? Muszę przygotować prostą grafikę z charakterystycznym miejscem, ale nie ruszam się ze swojego zadupia, więc się nie znam ( ͡°͜ʖ͡°) pomóżcie proszę.
@misisk bardziej ratusz niż pałac. Ratusz jest np na filtrze na snapchacie. No i jeśli to tylko forma konturowa, to jednak pałac jest taki... Nijaki. Wieża ratuszowa też wyjątkowa nie jest, ale "wyjątkowasza" od pałacu. Pojawia się np w regionalnej telewizji itp. chociaż młodzi to pewnie najbardziej kojarzą budynek dworca PKP widziany z okna pociągu Suwałki-Augustów-Białystok-Warszawa...
Za miesiąc idziemy z moim #rozowypasek na #slub, a ona już musi mieć sukienkę xD. Od tygodnia przegląda różne strony i z moją pomocą zostały dwie i ja już nie wiem, co jej doradzić.
Która z tych dwóch sukienek będzie lepsza? Cena pierwszej to 400 zł, a drugiej 350 zł, więc jest to aspekt pomijalny. Pomóżcie mi, bo ja już nie mogę słuchać jej jęczenia.
@portyk druga jest krótka, przy obrotach będzie jej tyłek widać, no chyba, że ma 160. No i na litość, nie biała. Serio. Nie wiem gdzie żeście się uchowali, że was ominęło to, że biała jest nieodpowiednia, ale naprawdę - jest nieodpowiednia. No chyba, że różowa skonsultuje się z panną młodą/panna młoda będzie miała kolorową suknię. Chociaż to też tak średnio. :/
#anonimowemirkowyznania Mam prawie 19 lat, mieszkam z rodzicami, chodzę do liceum. Boje się brać pieniędzy od rodziców, zżera mnie poczucie winy, nie mogę spać czasem przez to (piszę to o 4 rano, za 2 godziny wstaje do szkoły). Najwięcej pieniędzy biorę na dojazd do szkoły(paliwo) oraz korepetycje. Do szkoły mam ok. 32km w jedną stronę i dojeżdżam autem(w gazie), mógłbym dojeżdżać szynobusem (byłoby sporo taniej), ale często wstaje na ostatnią
@AnonimoweMirkoWyznania kurde, masz 19 lat i poczucie obowiązku bycia samodzielnym i to świetnie - ale jesteś jeszcze po prostu dzieciakiem któremu rodzice mają obowiązek zapewnić właśnie to co ci zapewniają - a ty masz obowiązek im np pomagać w gospodarstwie domowym. Szkoła, edukacja to jest teraz twoja praca. To nie jest tak, że po skończeniu 18 r.ż. przychodzi rachunek za wszystkie bułki, picia, gumy, samochodziki, dresy, trampki i zgubione rękawiczki -
#anonimowemirkowyznania Pierwszy raz się spotykam z taką sytuacją, więc spytam was. Dostałam zaproszenie na wesele do mojej dobrej kuzynki. Traktujemy się jak przyjaciółki, dorastałyśmy razem etc. Wiadomo. Sęk w tym, że ona kategorycznie zaznaczyła przy dawaniu mi zaproszenie, że nie chcą absolutnie żadnych prezentów. A w samym zaproszeniu jest wierszyk w stylu "chcielibyśmy was nasi mili prosić, by żadnych prezentów nam nie przynosić. Nie dla podarków lecz dla obecności zapraszamy
@AnonimoweMirkoWyznania w takim razie zrób przelew na jakąś aukcje/zbiórkę charytatywną (może młodzi udostępniali na fejsie jakieś akcje z dziećmi czy zwierzakami? Może jakąś fundacje?) i razem z kartką daj im jakieś "potwierdzenie" tego i dodaj że to taki prezent. Jeśli ślub kościelny a młodzi wierzący to możesz "wykupić" msze wieczyste albo błogosławieństwo na pergaminie od papieża (koszt to kilkadziesiąt euro)
Po kolei: Jestem z różowym ponad 2 lata. Klasa maturalna, przyjaciel zaproponował mi, bym pojechał z jego rodzicami na wakacje (transport, noclegi miałbym za friko po całej Europie). Tak się ucieszyłem, że jego rodzice wyszli z taką inicjatywą, zapytałem różowego co o tym myśli - powiedziała ok, jedź, też byłam u cioci i Ty w wakacje kisiłeś ogóra sam rok temu. Zapomniałem podać jej terminu wyjazdu, sam nie pomyślałem -
#bialystok
źródło: comment_9ypDYbYSss2wwDPZW0ZxOxo01UCPG944.jpg
Pobierz