Wyciąganie z rowu za 950PLN + zgłoszenie kolizji klienta na policję gratis - PART 2
Wczoraj dodałem wpis o tym jak prosta usługa wyciągania auta z rowu kosztowała mnie 950PLN. Dzisiaj przedstawię wam tajniki sztuki customer service w wersji polskiej - 4 godziny po dodaniu wpisu, który już zaczynał pojawiać się w gorących, zadzwonił do mnie Pan Rafał z Rafhol Serwis Rafał Lompa, poniżej przebieg rozmowy:
@rs300: Osobiście uważam, że to 950zł za wyciągnięcie z rowa to zdzierstwo. Po prostu uznali, że nie masz wyjścia, jak już wykonali robotę. Nie wiem, jak można uważać inaczej. Niektórzy tutaj są oderwani od rzeczywistości xD
Jak ten naród ma sprany mózg, że nie widzi niczego złego w kasowaniu tysiaka za zwykłe wyciągnięcie z rowu. Zresztą zachwanie laweciarza potwierdza, że to zwykły cham łasy na pieniądze.
Tak to już jest w tym kraju, że o wszystko musisz się pytać, wszystko musi byc na piśmie bo jak zostawisz lukę to polaczek cię wyrucha bez mydła i jeszcze spruje się na psiarni jak choćby stekniesz, że ci się nie podoba.
Mój kochany brat zmienił mi koła w przyczepce. Potrzebowałem przewieźć odśnieżarkę więc wziąłem przyczepkę po raz pierwszy po zmianie kół. W pewnym momencie oba koła straciły powietrze. Te koła leżały na śmietniku od dwudziestu lat więc wcale nie dziwne. Jeszcze błotniki pociął bo mu się szersze koła nie mieściły. Taki brat to skarb. #stepujacybudowlaniec
Nie wiem jak wy, ale ja naprawdę lubię swoją pracę. Choć bywa ona trudna, męcząca, momentami wręcz niebezpieczna, bo ludzie różnie reagują kiedy trzeba wypisać komuś mandat, ale daje mi ona dużą satysfakcję, bo wiem, że służę społeczeństwu. Kiedy zakładam mundur i zaczynam służbę, czuję te pozytywne wibracje, bo wiem, że choć większość osób które spotykam traktuje mnie jako zło koniecznie, to prawie codziennie spotykam ludzi, którym mogę pomóc.
3k zł mandatu powinno być dla idiotów, którzy w grudniu jeżdżą na łysych, letnich oponach. Jedzie taki kretyn 20-30km/h z kupa w gaciach i całe miasto zakorkowane.
@jutokintumi: nawet nie próbuj dyskutować tutaj o tym, wczoraj przerabiałem to w dwóch wątkach. Wykopki nie ogarniają, że jazda 20/30 km/h to idiotyzm. Droga czarna trochę błota obsrany typ przed mną jedzie 30. Prosta i baaaardzo szeroka droga bez żadnych świateł, skrzyżowań fakt troche biała ale jak nie odjebiesz skrajnie idiotycznego manewru spokojnie 40/50 idzie jechać, ale nie jest on Pan Kupa w Gaciach z 20 na liczniku...
Ale sie o------o. Jestem stolarzem w szwecji. I mamy klienta u ktorego jestesmy podwykonawca od kilku lat. I szef tej firmy(okolo100 zatrudnionych, wiekszosc w biurze) byl tak zadowolony z mojega podejscia i ogarniecia wszystkiego, ze zaproponowal mi przejscie do nich (kupil sobie dom a ja niestety zostalem głównodowodzącym tego projektu) na stanowisku kierownika. A ze ja zwykly stolarz nie lubie odpowiedzialnosci , grzecznie odmowilem zaslaniajac się lojalnością wobec szefa. Moj janusz