Uratowałem Porsche 924 z 1978 roku od złomowania i sprzedałem do Niemiec

Obiecałem Wam, że opiszę historię Porsche Safari Fallout. Auto kupiłem rok temu za 5.000 zł, a sprzedałem właśnie do Niemiec za 10.000 euro. Historia dosyć ciekawa. A więc od początku. Równo rok temu pojawiło się ogłoszenie... (reszta tekstu w komentarzu)
z- 90
- #
- #
- #
- #
- #
- #







Obiecałem, że opiszę historię Porsche Safari Fallout. Auto kupiłem rok temu za 5.000 zł a sprzedałem miesiąc temu do Niemiec za 10.000 euro. Historia dosyć ciekawa. A więc od początku. Równo rok temu pojawiło się ogłoszenie tego auta na jednym z polskich portali ogłoszeniowych i jeszcze tego samego dnia zadzwoniłem do właściciela, że jadę z lawetą po auto. Eks właściciel to fan militariów i łowiectwa. Kilka lat temu kupił on
Postanowiłem jednak nie rozbierać auta na cześci i uratować od przerobienia na żyletki. Przekalkulowałem sobie wszystko zrobiłem spis brakujących części i stwierdziłem, że nie opłaca mi się przywracać auta do oryginału. Przystąpiłem do prac. Oczyściłem cały spód auta i zakonserwowawałem. Dokupiełem farbę, którą były właściciel pomalował auto. Musiałem to poprawić. Wszytkie drzwi, wnęki musiałem lakierować na nowo. Oczyszczanie pomalowanych listewek i uszczelek było pracochłonne. Udało mi się skompletować cały środek
Dodatkowo na tylną klaposzybę wleciały trapy i na dach customowy bagażnik. Ku mojemu zdziwieniu auto prowadzi się świetnie można nim wjechać w miejsca, gdzie seryjnym nie dało by rady. A huk MTków na asfalcie jak dla mnie lepszy niż muzyka z radia :) Kierownica na tych kołach mimo braku wspomagania chodzi lżej niż w moim 944.2, które posiada wspomaganie. Auto trafiło na testy do Raportu Turbo, Złomnika, mialo kilka ciekawych
https://www.youtube.com/watch?v=MLqxVYIO6p4