Włączyłem sobie retransmisję tego live i wytrzymałem 5 min. Bonzo lepiej składał zdania i było tam więcej logiki, umiał nawet w prostacki storytelling, a u Seby 99% jego wypowiedzi to męczące, robotyczne zdania wielokrotnie złożone, składające się z samych wypełniaczy, na dodatek z urwanymi wątkami. I do tego absolutne zero energii i zaangażowania. Myślałem, że zasnę, ale tak mnie rozbolała głowa od tego p---------a, że nie zasnę zanim nie wezmę paracetamolu.
Gdyby
Gdyby




















#wenezuela