Sorry, ja wiem, że mamy czasy "body pozitiw" (choć mam wrażenie, że ta banieczka chyba pęka, hurra...) ale jak można się zapaść do takiego stanu i uważać, że jest wszystko zaje***ście? Nie jestem jakimś fit kolesiem, ale kiedyś jak waga doszła do pewnego troszkę ryzykownego poziomu to jednak w grę wszedł ruch, lekarz w razie czego i obecnie waga jest w dobrej normie. Nie trafiają do mnie argumenty typu "mam to w
Polka, proszę pisać "Polka". To jest tak piękne słowo, że za wsadzanie w nie zera powinna być najwyższa kara wymierzana "w imieniu państwa nadziemnego". Szanujmy się. Prosimy nie psuć nam tego słowa. Kto Was tak skrzywdził?
Komentarze (2)
najlepsze
Nie jestem jakimś fit kolesiem, ale kiedyś jak waga doszła do pewnego troszkę ryzykownego poziomu to jednak w grę wszedł ruch, lekarz w razie czego i obecnie waga jest w dobrej normie.
Nie trafiają do mnie argumenty typu "mam to w