Patrzę, myślę, szukam - co tu śmiesznego? co tu ciekawego?
Kierunek znany i beznadziejny. Hasło reklamowe - jak 90% haseł reklamowych beznadziejne, i mijające się z prawdą. Mam koleżankę na kulturoznawstwie na prywatnej uczelni. Biedna jest na 3 roku, i płacze, bo kierunek jest beznadziejny, jedyna przyszłość jaka ją po tym czeka to ciekawe rozmowy jeżeli klient w biedronce zagai, no a zrezygnować to już za późno, bo pieniędzy poszło na to
@cryan: studia =/= zawód. gdyby koleżanka się angażowała w życie kulturalne, zawierała znajomości, to kto wie, może by już teraz pracowała w jakimś fajnym miejscu. swoją drogą, skoro opowiadamy o znajomych - pracowałem kiedyś z dziewczyną po kulturoznawstwie - miała niezłą fuchę w biurze, natomiast ja zap!$%@$@ałem jako prosty fizol, co ciekawe - na stanowisku analogicznym do mojego robił magister chemii (kierunek ścisły! no niesamowite!)
@rekips: I nie będziesz, to jest miasto wymyślone na potrzeby internetu, po prostu jak się dzieje coś dziwnego i nikt nie wie gdzie, to każdy mówi, że w Białymstoku. Tylko nikomu nie mów to tajemnica.
@ZjedzMnieMamo: Nie nie, to historia prawdziwa. Ktoś dajmy na to w Australii wydał książke w której opisał kraj w Europie. Opisywał chyba wspomnienia z podróży w tym kraju.
Koniec konców ludzie uwierzyli, że taki kraj istnieje, chcieli tam podróżować, wiedzieć wiecej o tym kraju, aż w końcu okazało się, że to mystifikacja.
Kulturoznawstwo nie jest do końca beznadziejne. Może jako kierunek studiów sam w sobie to faktycznie, może mijać się z celem, ale sama nauka o kulturach, a zwłaszcza komunikacji międzykulturowej jest bardzo przydatna w biznesie międzynarodowym. Nie dla każdego jest oczywiste, że inaczej prowadzi się negocjacje z Amerykanami a inaczej z Chińczykami, czy Japończykami.
@screwdriver: Jakoś nie uwierzę, że dziewczyna z wioski spod Białegostoku będzie prowadziła negocjacje z Japończykami. Wybacz ale tacy ludzie w Polsce to jednostki.
@screwdriver: no dobrze, tylko takich różnic uczy się również na kierunkach ekonomicznych, zarządzaniu i innych powiązanych z biznesem, gdzie dochodzi jeszcze nauka o negocjacjach w ogóle, więc do takich zadań ludzie po kulturoznawstwie nie będą lepiej przygotowani
@Mendew: Taka pasja kosztuje społeczeństwo pieniądze. Tych studentów ktoś uczy, trzeba ich opłacić. Część z nich dostaje akademik, stypendia... Ja za swoje pasje płacę sam, jak kogoś interesuje kulturoznawstwo, niech kształci się prywatnie, bo te studia nie zwrócą się społeczeństwu. Zwykła, chłodna kalkulacja.
Nie mogę już edytować przez jakiś hula-gula komentarz, więc jeszcze zapytam:
Dlaczego tak bardzo was boli, że są ludzie, którzy nie gonią za pieniądzem? Czemu wybranie kierunku, który kogoś interesuje, zamiast z szacunkiem, spotyka się z kpiną? Naprawdę nie jesteście lepsi (piszę wy dla wygody, ale i tak większość tak myśli) od przeciętnego studenta kulturoznawstwa, ba, ten pierwszy lepszy student zagnie was w rozmowie na tematy inne i pogoda, i głupio wam
Wszyscy wrzeszczą, że rynek zweryfikuje przydatność. No więc zweryfikuje tak, że ci co robili dla papierka i pracy nie dostali przekwalifikują się i będą żałować 3-5 lat przepierdzianych w stołek, a ci którzy studiowali bo pasja/zainteresowanie/itp. po czasie który będzie trzeba przebiedować, być może zostaną w swojej 'branży'.
Do ogółu: cierpliwości! A jeśli to AKURAT TWOJE studia są przyszłościowe i dadzą ci zarobek to
@Mendew: programiści wykopu czegoś nie dopracowali, bo chciałem ci odpowiedzieć, a dałem nowy komentarz - w następstwie go usunąłem.
ilu znasz pasjonatów na poszczególnych studiach? jesteś stanie przedstawić statystyki?
niestety, nie wiem jak u ciebie, ale u mnie dominuje studiowanie na papier, bo będzie można pracować w budżetówce (zarządzanie kryzysowe), lub wypełnianie woli rodziców ;/
Pozdrowienia od tegorocznego absolwenta kulturoznawstwa o kierunku Corporate identity i reklama, na co dzień pracującego jako specjalista ds. reklamy i marketingu w lokalnym tygodniku.
Ludzie wymagają po studiach nie wiadomo czego, zapominając wymagać więcej od siebie.
Komentarze (112)
najlepsze
Kierunek znany i beznadziejny. Hasło reklamowe - jak 90% haseł reklamowych beznadziejne, i mijające się z prawdą. Mam koleżankę na kulturoznawstwie na prywatnej uczelni. Biedna jest na 3 roku, i płacze, bo kierunek jest beznadziejny, jedyna przyszłość jaka ją po tym czeka to ciekawe rozmowy jeżeli klient w biedronce zagai, no a zrezygnować to już za późno, bo pieniędzy poszło na to
Koniec konców ludzie uwierzyli, że taki kraj istnieje, chcieli tam podróżować, wiedzieć wiecej o tym kraju, aż w końcu okazało się, że to mystifikacja.
-.-
Ja nie neguje wartości pieniądza, to wy negujecie wartość czegokolwiek innego.
Dlaczego tak bardzo was boli, że są ludzie, którzy nie gonią za pieniądzem? Czemu wybranie kierunku, który kogoś interesuje, zamiast z szacunkiem, spotyka się z kpiną? Naprawdę nie jesteście lepsi (piszę wy dla wygody, ale i tak większość tak myśli) od przeciętnego studenta kulturoznawstwa, ba, ten pierwszy lepszy student zagnie was w rozmowie na tematy inne i pogoda, i głupio wam
Wszyscy wrzeszczą, że rynek zweryfikuje przydatność. No więc zweryfikuje tak, że ci co robili dla papierka i pracy nie dostali przekwalifikują się i będą żałować 3-5 lat przepierdzianych w stołek, a ci którzy studiowali bo pasja/zainteresowanie/itp. po czasie który będzie trzeba przebiedować, być może zostaną w swojej 'branży'.
Do ogółu: cierpliwości! A jeśli to AKURAT TWOJE studia są przyszłościowe i dadzą ci zarobek to
ilu znasz pasjonatów na poszczególnych studiach? jesteś stanie przedstawić statystyki?
niestety, nie wiem jak u ciebie, ale u mnie dominuje studiowanie na papier, bo będzie można pracować w budżetówce (zarządzanie kryzysowe), lub wypełnianie woli rodziców ;/
Ludzie wymagają po studiach nie wiadomo czego, zapominając wymagać więcej od siebie.
Armia kulturoznawców atakuje nieświadome niczego ofiary z charakterystycznym dla tej 'sekty' hasłem:
"A może mała Cola do tego?"
a
Zawsze możesz iść na zarządzanie parafią:
http://csp.portal.prz.edu.pl/studia-podyplomowe/zarzadzanie-parafia/