B----l w firmie przewozowej TnT
Nie napisałbym tego posta, gdyby nie fakt, że sytuacja, która mnie spotyka staje się w firmie przewozowej TnT notorycznym standardem. Ostrzegam wszystkich, którzy zamawiają coś w Chinach lub innych azjatyckich krajach, aby unikali dostaw towaru firmą TNT - gdyż szybciej i z mniejszym obciążeniem psychicznym paczka dotrze zwykłą pocztą, tracking przesyłki w TNT to jakaś rozpacz.
Konkretny przykład:
Paczka odebrana od nadawcy w Chinach w dniu 7 września. Miała po 5 dniach dotrzeć do Torunia.
Po 10 dniach od odebrania od nadawcy z trackingu TNT dowiadujemy się, że przesyłka jest w magazynie TNT w Liege (jakby ktoś nie widział, to miasto w Belgii).

Jako, że w ostatnich 3 miesiącach - 3 raz mam podobną sytuację, kiedy dowiaduję się na infolinii, że... na internetowy tracking mam nie zwracać uwagi, bo przesyłka leży i czeka na odprawę celną - to ja się pytam: Po co TNT ma internetowy tracking? Dlaczego np. DHL potrafi przeprowadzić odprawę celną w 24 godziny, a TNT tydzień albo dłużej? Jak to możliwe, że mała paczka z Aliexpress nadana 6 września zwykłą pocztą już do mnie dotarła, a globalna firma kurierska standardowo z niczym sobie nie radzi?
Dario
Komentarze (2)
najlepsze