Pamietam jak kumpel miał psa którego puszczał bez smyczy:) sympatyczny psiak który biegał sobie az znalazł obok osiedla staw ;D Tam wbiegał i sobie pływał... wędkarze oczywiście z kijami na niego i go poganiała bo im ryby płoszyl :D Ale najlepiej było jak go gonili zeby nie wbiegał do stawu a potem wołali litościwie jak wychodził z wody z karpiel prawie tak wielkim jak on ;D „ atosku chodź, masz kiełbaskę” xD
Komentarze (15)
najlepsze
Komentarz usunięty przez moderatora
Tam wbiegał i sobie pływał... wędkarze oczywiście z kijami na niego i go poganiała bo im ryby płoszyl :D
Ale najlepiej było jak go gonili zeby nie wbiegał do stawu a potem wołali litościwie jak wychodził z wody z karpiel prawie tak wielkim jak on ;D
„ atosku chodź, masz kiełbaskę” xD