Szanowni Polacy!
Byłem wczoraj głosować w referendum ogólnokrajowym, a przy okazji udało mi się zagłosować we Wrocławskim referendum lokalnym. Ja wiem, że pogoda nie sprzyjała. Wiem, że większość polityków mówiła, że nie warto iść (od kiedy to ich słuchacie i im wierzycie?). Ja wiem, że wielu z Was nie wiedziało, co zaznaczyć. Ale frekwencji na poziomie 7-8% naprawdę nie rozumiem. To nawet elektorat Kukiza nie poszedł? To pokazuje, jacy jesteście wierni swoim poglądom.
Swoim nie uczestniczeniem w referendum pokazaliście panom w Wiejskiej, że tak naprawdę nie potrzebujecie podejmowania decyzji. Nie chcecie konsultacji społecznych, bo nie chce Wam się ruszyć przysłowiowych "czterech liter". Macie gdzieś pytanie Was o zdanie. Niech robią, co chcą.
Wczorajsze referendum będzie podnoszone, jako przykład zawsze, gdy pojawi się pomysł kolejnego referendum. Będzie przedstawiane, jako przykład marnotrawienia pieniędzy.
Mogliście nie głosować, ale pójść i odznaczyć się na liście. Mogliśmy pokazać, że połowie polaków (frekwencja powinna wynieść 50%) nie jest obojętne, kto i jak rządzi. Mogliśmy nie zaznaczać odpowiedzi na pytania, do których nie chcieliśmy się ustosunkować. Mogliśmy oddać błędnie wypełnione karty. Mogliśmy wszystko, ale naszym obywatelskim obowiązkiem było pójść i pokazać, że nie jesteśmy obojętni. Tymczasem pokazaliście klasyczny "tumiwisizm".
Jest mi z tym źle, bo z taką postawą w tym kraju nic się nigdy nie zmieni. Następnym razem nikt już nie zapyta Was o zdanie w żadnej kwestii, bo po co pytać kogoś, kto nie chce się wypowiadać? Będą z Wami robić, co chcą! A Wy daliście im ku temu kolejne argumenty.
Żadna partia nic na tym nie straci, bo żadna nie jest autorem referendalnego pomysłu. To Pan Bronisław Komorowski, który już w polityce nie istnieje. Więc nawet w kontekście marnowania pieniędzy nikt za to nie odpowie, bo winnego już nie ma w polityce. Więc warto było pójść. Podpisać się na liście, pokazać, że nie jest Ci obojętne, że warto organizować referenda, konsultacje społeczne, bo jest ku temu zainteresowanie.
Tymczasem pokazaliśmy, że nie jest to obojętne 8% Polaków. 2,5 mln mieszkańców tego kraju... Jak im się nie podoba, to niech sobie wyjadą. I tak zostanie około 35 mln, których można orżnąć na kolejnych podatkach, zabrać jeszcze parę lat emerytury. Kto się teraz przejmie głosem Polaków? Jak myślicie?
Referendum, to święto demokracji, to oddanie głosu ludziom. Wy pokazaliście, że tego nie potrzebujecie, nie chcecie. Godzicie się na wszystko, co z nami robią. Nie chcecie wychodzić na ulicę, protestować, ale nie skorzystać z takiej okazji, jak referendum, to po prostu grzech.
Bardzo chętnie wypowiadacie się na tematy polityczne (UE, uchodźcy, wiek emerytalny, JOW, wszelkiej maści afery przetargowe i podsłuchowe ... etc.), tworzycie śmieszne obrazki, ale pójść w niedzielę na referendum, to już za ciężko? Co z Wami?! Politycy właśnie wydali nasze 100 milionów, ale to Wy sprawiliście, że się zmarnowały. Nie oni, a Wy! Wy, którzy tak się bulwersujecie na sponsorowanie imprez masowych, czy budowanie przystanków za 400 tyś. złotych sztuka. Co się z Wami dzieje?
Tyle ode mnie.
Komentarze (10)
najlepsze
beznadziejny zestaw pytań był