Z innej beczki. Jadę przez jedną wioskę. Przede mną stoi autobus na przystanku, ja zatrzymuje się. Z przeciwka nic nie jedzie, więc powoli ruszam żeby bezpiecznie ominąć autobus. W tym momencie z zakrętu który jest przed przystankiem, wyjeżdża nauka jazdy i mimo ze ma jakieś 30 do przystanku i widzi, że jego pasem jadę ja, to przyspiesza i mi mruga światłami. Pieniacz jeszcze zdążył coś gestykulować. Więc podejrzewam, że był to instruktor.
Na ścieżce rowerowej mam prawo czuć się jak święta krowa. To tego one są, od tego są one! Tylko piesi w wyznaczonych miejscach mają pierwszeństwo, a tak to używam dzwonka i jadę przed siebie...
"Po pierwsze to chodnik jest drogi panie dla pieszych jak sama nazwa wskazuje"
Kolejny znawca przepisów :D
Art. 33. 1. Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub z drogi dla rowerów i pieszych. Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych (sądzę że to chodnik), jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.
Kierowca dostanie tylko po portfelu, nie można tego samego powiedzieć o potrąconym rowerzyście, no chyba że komuś śpieszno z pogrzebem albo chce zamienić rower na wózek...
Czytaj ze zrozumieniem matole, nikt nie łamie przepisów bo wyprzedzanie to nie łamanie przepisów (z wyjątkami)... a rowery po prostu tamują ruch - nikt nie będzie jechać 20 km/h jak jest ograniczenie do 70 tylko dlatego że jakiś rowerzysta sobie jedzie ulicą.
A ja nie będę zjeżdżał na chodnik i przeciskał się między przechodniami tylko po to, żebyś Ty mógł spieszno jechać do domu.
Autor tego wykopu to jakiś totalny idiota za przeproszeniem :/
Po pierwsze to chodnik jest drogi panie dla pieszych jak sama nazwa wskazuje, chyba, że znajduje się na nim wyznaczona ścieżka rowerowa, wtedy faktycznie powinno się z nich korzystać i w dużych miastach - patrz Wrocław, widzę, ze 90% ludzi z nich korzysta jeśli tylko tam są. W innych przypadkach rowerzysta ma takie samo prawo jechać środkiem pasa jak Ty drogi Panie. Idąc
Autor ma sporo racji. Sam też jeżdżę i samochodem i rowerem (rowerem w lecie).
Rowerzysta nie ma prawa jechać ulicą jeśli równolegle do niej biegnie ścieżka rowerowa.
Nie wiem po co pchać się na jezdnię skoro obok jest ścieżka. Żeby hamować ruch? Powdychać więcej spalin? Dać się przejechać?
Ale powiem, że praktycznie nie spotykam rowerzystów na ulicach. Znakomita większość korzysta ze ścieżek. Akurat w Trójmieście jest dużo ścieżek rowerowych. Można bez problemu
Bardzo ładna historia. Faktycznie rowerzystów chyba w Polsce ostatnio porabało. Może jeszcze nie tak jak w Holandii (bo tam to są już jazyś "biketerroryści", ale prawie. Ja z kolei chodze z dziećmi (jedno w wózku) na spacery trasą wzdłuż której wiedzie ścieżka na rowery. Oczywiście nie trzymają się ścieżki tylko rozjeżdżają pieszych. A już szczytem wszystkiego było jak jeden zatrzymał się i zwymyślał mnie za to, ze kołami wózka dziecięcego wjechałem na
1. Rower tak samo jak i kazdy inny pojazd zajmuje cały pas jazdy i jezeli chce to ma święte prawo jechać samym środkiem tego swojego pasa. Biorąc pod uwagę niektórych wariatów którzy lubią z dużą prędkością śmignąć tuż obok roweru to czasami lepiej jechac środkiem i ciągnąć za sobą sznur aut niż narażać się na wypadek
2. Jeżeli istnieje ograniczenie prędkości to przekroczenie tego ograniczenia oznacza łamanie prawa. Jeżeli ktoś tak robi
"1. To Ty naucz się czytać. Masz obowiązek jechania prawym pasem, a nie prawą stroną pasa, aby ktoś inny mmógł jechać jego lewą stroną. Dlatego też na przykład dwa rowery, czy motocykle nie mogą jechać obok siebie po tym samym pasie."
Tak :) widzę że lubisz interpretować przepisy na swój sposób i cały czas utwierdzasz mnie w przekonaniu że tacy ludzie jak ty nie powinni jeździć po drodze.
Wiesz że jak jedzie się skuterem/rowerem to ma się obowiązek jechania po prawej strony drogi tak samo jak samochodem, więc proszę cię nie pisz tutaj takich bzdur. Rowerzysta może jechać środkiem (a raczej po lewej stronie) jeśli chce skręcić w lewo.
1. Przepisy są po to, żeby je przestrzegać (naginać ;P)
2. Jak można nazwać kogoś świętą krową, dlatego, że przeszkadza złamać komuś te przepisy?
3. Jeśli jest ścieżka rowerowa, to rowerzysta powinien, ale nie musi nią jechać. I raczej nie jedzie, bo nie da się sprawnie poruszać ścieżką po której chodzą piesi (koło się zamyka)
Podrośniesz, zrobisz prawko, weźmiesz samochód od taty i spróbuj jechać zgodnie z ograniczeniami tak, abyś nie tamował ruchu. W miastach jest MASA durnych ograniczeń. Proste przykłady, które w mojej mieścinie chyba są cały czas - robotnicy rozkopią drogę, postawią znak do 30. Po skończonej robocie znaku nie zdejmą wp!%#u, tylko masz się toczyć 30 na prostej drodze. Jeszcze śmieszniej będzie, jak dalej będą stali niebiescy z suszareczką.
Jeżeli jest ścieżka rowerowa to rowerzysta ma obowiązek nią jechać i na to też rowerzyści często narzekają, bo te ścieżki często pojawiają się tylko na krótkich odcinkach, zakrecaja w dziwnych kierunkach i de facto tylko utrudniają rowerzyście jazdę.
A mój kolega raz dostał chyba 50zł za to, że szedł sobie ścieżka rowerowa.
Komentarze (33)
najlepsze
Kolejny znawca przepisów :D
Art. 33. 1. Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub z drogi dla rowerów i pieszych. Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych (sądzę że to chodnik), jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.
"ma
A ja nie będę zjeżdżał na chodnik i przeciskał się między przechodniami tylko po to, żebyś Ty mógł spieszno jechać do domu.
No ile ? Powiedz mi mistrzu.
zdecydowanie
Po pierwsze to chodnik jest drogi panie dla pieszych jak sama nazwa wskazuje, chyba, że znajduje się na nim wyznaczona ścieżka rowerowa, wtedy faktycznie powinno się z nich korzystać i w dużych miastach - patrz Wrocław, widzę, ze 90% ludzi z nich korzysta jeśli tylko tam są. W innych przypadkach rowerzysta ma takie samo prawo jechać środkiem pasa jak Ty drogi Panie. Idąc
Rowerzysta nie ma prawa jechać ulicą jeśli równolegle do niej biegnie ścieżka rowerowa.
Nie wiem po co pchać się na jezdnię skoro obok jest ścieżka. Żeby hamować ruch? Powdychać więcej spalin? Dać się przejechać?
Ale powiem, że praktycznie nie spotykam rowerzystów na ulicach. Znakomita większość korzysta ze ścieżek. Akurat w Trójmieście jest dużo ścieżek rowerowych. Można bez problemu
2. Jeżeli istnieje ograniczenie prędkości to przekroczenie tego ograniczenia oznacza łamanie prawa. Jeżeli ktoś tak robi
Tak :) widzę że lubisz interpretować przepisy na swój sposób i cały czas utwierdzasz mnie w przekonaniu że tacy ludzie jak ty nie powinni jeździć po drodze.
Po pierwsze musisz jechać prawym pasem
To ty chyba sam te przepisy ustalasz :D
http://www.prawojazdy.com.pl/forum/viewtopic.php?t=6317&highlight=jazda+prawym+pasem
Wiesz że jak jedzie się skuterem/rowerem to ma się obowiązek jechania po prawej strony drogi tak samo jak samochodem, więc proszę cię nie pisz tutaj takich bzdur. Rowerzysta może jechać środkiem (a raczej po lewej stronie) jeśli chce skręcić w lewo.
2. Jak można nazwać kogoś świętą krową, dlatego, że przeszkadza złamać komuś te przepisy?
3. Jeśli jest ścieżka rowerowa, to rowerzysta powinien, ale nie musi nią jechać. I raczej nie jedzie, bo nie da się sprawnie poruszać ścieżką po której chodzą piesi (koło się zamyka)
Podrośniesz, zrobisz prawko, weźmiesz samochód od taty i spróbuj jechać zgodnie z ograniczeniami tak, abyś nie tamował ruchu. W miastach jest MASA durnych ograniczeń. Proste przykłady, które w mojej mieścinie chyba są cały czas - robotnicy rozkopią drogę, postawią znak do 30. Po skończonej robocie znaku nie zdejmą wp!%#u, tylko masz się toczyć 30 na prostej drodze. Jeszcze śmieszniej będzie, jak dalej będą stali niebiescy z suszareczką.
Ręka w górę
A mój kolega raz dostał chyba 50zł za to, że szedł sobie ścieżka rowerowa.