Kiedyś (6 lvl) znalazłem małego wróbelka. Zaniosłem do domu i opiekowałem się przez parę tygodni. W końcu uznałem, że najwyższa pora nauczyć go latać. Wyniosłem na podwórko, podrzuciłem lekko w górę, on zatrzepotał skrzydełkami, ale nie dał rady polecieć. Spadł na ziemię.... podleciał kot i po ptokach, że tak powiem.
Trochę moja wina bo go zapasłem, wyglądał jak piłka tenisowa.
Hahaha tak samo miała moja siostra z osą która wpadła nam do mieszkania :D Siostra złapała tę osę do słoika, wyniosła ładnie na balkon, otworzyła słoik, osa odleciała... niezbyt daleko bo ją przechwycił jeden z jerzyków które gniazdują na osiedlu :D
Komentarze (51)
najlepsze
źródło: comment_kunUnkF6knpMQ2bfc8oYdj04wWumuoD4.jpg
Pobierzźródło: comment_9cuRVRcBsFWIgGGNTacnNGUmBj4qgq8L.jpg
Pobierzźródło: comment_vAdvfxx6CbJ7r6G9Dlc2EXPM2kaMhjRS.jpg
PobierzTrochę moja wina bo go zapasłem, wyglądał jak piłka tenisowa.
#pdk
Czyli zrobiła dwa dobre uczynki naraz.
Jerzyk wiedział co robi
źródło: comment_cIpjzbrTPv8i7mYL3S7hNpXJR9dH1xXC.jpg
Pobierz