Takie tempo, że nawet nie zdążyłby zobaczyć swego życia przed oczami. Miałam taką sytuację, ze niestety kierowca postanowił się popisać i wyprzedzał tira pod górkę (bo przecież noc, mało jaki samochód jechał, wiec co tam...), a tu... drugi tir tyle, że przed nami...Już nawet się nie odzywałam, żeby w takiej sytuacji go nie zdenerwować. Nie byłam pewna, ze przeżyję tak szczerze mówiąc, dlatego na wszelki wypadek pomyślałam o rodzinie... Ale udało się
Raczej pechowiec - o mało nie zginął kompletnie bez sensu, w miejscu w którym nikt by się nie spodziewał, że zginie.
Miałem identyczne zdarzenie. Tyle, że nie zatańczyłem. Po prostu stałem i gapiłem się na samochód, który rozbił się parę metrów ode mnie. A może faktycznie się odsunąłem. Nie pamiętam. Człowiek może zareagować losowo w takiej sytuacji. Jak czekasz na autobus, to nie spodziewasz się raczej wbijających się w przystanek samochodów. Uwaga
Komentarze (71)
najlepsze
Miałem identyczne zdarzenie. Tyle, że nie zatańczyłem. Po prostu stałem i gapiłem się na samochód, który rozbił się parę metrów ode mnie. A może faktycznie się odsunąłem. Nie pamiętam. Człowiek może zareagować losowo w takiej sytuacji. Jak czekasz na autobus, to nie spodziewasz się raczej wbijających się w przystanek samochodów. Uwaga