Tytuł:Austerlitz Autor:W.G. Sebald Gatunek:literatura piękna Ocena:10/10 ISBN:9788366267336 Tłumacz:Małgorzata Łukasiewicz Wydawnictwo:Ossolineum Liczba stron:338 Urzekla mnie ta ksiazka. Gdyby zredukowac ja do minimum, jest to opowiesc o alienacji, jej przyczynach i o odzyskiwaniu wspomnien przez tytulowego Jacquesa Austerlitza. Strukturalnie jest to monolog na monologu, narracja plynnie przechodzi z pierwszosobowej opowiesci narratora, do dlugich wypowiedzi Austerlitza i do przekazow wypowiedzi innych osob, z ktorymi Austerlitz sie spotykal. Narrator z bohaterem spotyka sie poczatkowo przypadkowo w roznych miejscach, pozniej nawiazuja cos w rodzaju przyjazni - nie jest to jednak jasno nakreslone. Waznym elementem ksiazki sa fotografie, ktorych jest w niej duzo. Ich rola moze byc interpretowana na kilka sposobow, ale w poslowiu wydania Ossolineum Wojciech Nowicki wyjasnia ich znaczenie.
Chyba najwazniejszym aspektem tej powiesci dla mnie jest motyw odzyskiwania zagnionych wspomnien i zwiazanego z tym zniszczenia pewnego obrazu siebie, ktory, moze nieswiadomie, budowalo sie przez lata zeby to prawdziwe 'ja' wyprzec, bo wiazalo sie z trauma, samotnoscia i w tym przypadku smiercia - osia tego u Austerlitza sa II wojna swiatowa i holokaust, a mechanizmem wyparcia praca naukowa. Moment w ktorym Austerlitz dociera do sedna swojej 'podrozy' jest kapitalny. Poza tym motywow do interpretacji na pewno mozna by wyszczegolnic o wiele wiecej, ale to juz temat na grubsza prace naukowa. ;)
Proza Sebalda jest fantastyczna, przykladowo rewelacyjnie oddaje momenty olsnienia, w ktorych wchodzac do pewnego pomieszczenia czlowiek przypomina sobie jakies zdarzenie sprzed wielu lat, o ktorym nigdy od tamtej pory nie myslal. Mimo pewnej trudnosci w odbiorze, ktora przypisuje sie Sebaldowi, szybko przyzwyczailem sie do struktury. Nie ma w niej rozdzialow, malo jest akapitow, zdania sa dlugie, wielokrotnie zlozone, jest mnostwo dygresji - w pewnym sensie czytajac czulem sie jakbym te powiesc 'snil', niby uczestniczyl w wydarzeniach w niej opisanych, ale z dystansu.
Naprawde dawno nie czulem sie tak, jak po przeczytaniu tej powiesci, wspaniale to bylo, z Sebaldem jeszcze sie spotkam predzej niz pozniej. Mam nadzieje, ze moj belkot w miare sie klei. Polecam. ( ͡°͜ʖ͡°)
Tytuł:
AusterlitzAutor:
W.G. SebaldGatunek:
literatura pięknaOcena:
10/10ISBN:
9788366267336Tłumacz:
Małgorzata ŁukasiewiczWydawnictwo:
OssolineumLiczba stron:
338Urzekla mnie ta ksiazka. Gdyby zredukowac ja do minimum, jest to opowiesc o alienacji, jej przyczynach i o odzyskiwaniu wspomnien przez tytulowego Jacquesa Austerlitza. Strukturalnie jest to monolog na monologu, narracja plynnie przechodzi z pierwszosobowej opowiesci narratora, do dlugich wypowiedzi Austerlitza i do przekazow wypowiedzi innych osob, z ktorymi Austerlitz sie spotykal. Narrator z bohaterem spotyka sie poczatkowo przypadkowo w roznych miejscach, pozniej nawiazuja cos w rodzaju przyjazni - nie jest to jednak jasno nakreslone. Waznym elementem ksiazki sa fotografie, ktorych jest w niej duzo. Ich rola moze byc interpretowana na kilka sposobow, ale w poslowiu wydania Ossolineum Wojciech Nowicki wyjasnia ich znaczenie.
Chyba najwazniejszym aspektem tej powiesci dla mnie jest motyw odzyskiwania zagnionych wspomnien i zwiazanego z tym zniszczenia pewnego obrazu siebie, ktory, moze nieswiadomie, budowalo sie przez lata zeby to prawdziwe 'ja' wyprzec, bo wiazalo sie z trauma, samotnoscia i w tym przypadku smiercia - osia tego u Austerlitza sa II wojna swiatowa i holokaust, a mechanizmem wyparcia praca naukowa. Moment w ktorym Austerlitz dociera do sedna swojej 'podrozy' jest kapitalny. Poza tym motywow do interpretacji na pewno mozna by wyszczegolnic o wiele wiecej, ale to juz temat na grubsza prace naukowa. ;)
Proza Sebalda jest fantastyczna, przykladowo rewelacyjnie oddaje momenty olsnienia, w ktorych wchodzac do pewnego pomieszczenia czlowiek przypomina sobie jakies zdarzenie sprzed wielu lat, o ktorym nigdy od tamtej pory nie myslal. Mimo pewnej trudnosci w odbiorze, ktora przypisuje sie Sebaldowi, szybko przyzwyczailem sie do struktury. Nie ma w niej rozdzialow, malo jest akapitow, zdania sa dlugie, wielokrotnie zlozone, jest mnostwo dygresji - w pewnym sensie czytajac czulem sie jakbym te powiesc 'snil', niby uczestniczyl w wydarzeniach w niej opisanych, ale z dystansu.
Naprawde dawno nie czulem sie tak, jak po przeczytaniu tej powiesci, wspaniale to bylo, z Sebaldem jeszcze sie spotkam predzej niz pozniej. Mam nadzieje, ze moj belkot w miare sie klei. Polecam. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Prywatny licznik: 2/35
Wpis dodany za pomocą tego skryptu
#bookmeter #czytajzwykopem #czytelniczebingo #literaturapieknabookmeter #literaturapieknabookmeter
źródło: 865238-352x500
Pobierzźródło: bingo2026
Pobierz