Wpis z mikrobloga

via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): @etepetete: @Aramil: Tak, terapia by się przydała ale ma gdzieś, nie chce o tym słuchać, nazywa mnie zarobasem i nie chce rozmawiać. Ogólnie funkcjonujemy jak współlokatorzy, wraca z pracy i nawet cześć nie powie, cały dzień tv i telefon, a zarobione pieniądze wydaje na fajki, alko (już rzadko, teraz to z raz na parę miesięcy owali pół litra sama i pójdzie spać) i
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: przykra sprawa brachu.To, co dla Ciebie było dnem i punktem zwrotnym, dla niej mogło być trwałym uszkodzeniem psychicznym. Ty poszedłeś do przodu, ale ona mogła zamrozić się w tej wersji siebie, którą ukształtowały lata życia z Tobą w destrukcji. Może to nie tyle brak ambicji, co depresja, apatia, wypalenie, trauma. A może po prostu straciła jakąkolwiek nadzieję i sens.Tylko że:
Ona nie chce pomocy
Nie idzie za Tobą, nie wspiera, nie zmienia
  • Odpowiedz
A adopcja - nie znam się, nie interesowałem się tym tematem. Ale chyba dobrze sprawdzają takich ludzi, a jednak policji (w papierach) jesteśmy pewnie dobrze znani - dziesiątki interwencji, dołki, myjki, mandaty, wybryki chuligańskie, na jakieś zawiasy się jeszcze załapałem.

Ach, to zmienia postać rzeczy. Założyłem że to było imprezowe życie, ale bez pełnej patoli. W takim razie patrz wpis @etepetete - w zasadzie nie ma już za bardzo co do
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): @etepetete: Rozmów było wiele, bez skutku. Dla nie będzie co będzie, jest obojętna. No gada, że mnie kocha ale wgl nie widać tego. Kocham cię ale sobie poradzisz sam. A najlepiej się poddaj. Patrz ja się poddałam i nie muszę - tak to mniej więcej wygląda.
Co do znalezienia kogoś to tak, będzie ciężko. Od wyglądu po moje zachowanie. Bystry też za bardzo nie jestem. Miałem
  • Odpowiedz
Ona nie chce pomocy


@etepetete: tylko czy to rzeczywiście prawda?
@Kitku_Karola @mirko_anonim
Trochę nie fair jest pytanie jej w takim stanie jakim jest obecnie o cokolwiek. Mimo wszystko próbowałbym do skutku, małymi krokami wychodzić z obecnej strefy głębokiego komfortu, aby udać się jednak na te terapie.
Wtedy dopiero można byłoby zadać pytanie o przyszłość, bo coś czuję, że teraz to pytanie wysłanie do ściany będzie, a raczej odpowiedź
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: przykro mi to stwierdzić chłopie ale musisz przestać użalać sie nad sobą.Nigdy nie jest za późno na nowy początek.znam osobiście ludzi w twoim wieku którzy ogarnęli się od początku.Jeden praktycznie zaczynal od ulicy 2, 3 lata ogarnął terapię zaczął pracować nad sobą i wyszedł na prostą.Gdzieś przez przypadek poznał kobietę też po przejściach życiowych,kochają się szczerze i są teraz jak dwie papużki nierozłączki.Kiedyś zapytałem się go szczerze jak on
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 2
zdecydowana-eksperymentatorka-7: Rozwaliłeś żonie całe jej uporządkowane, harmonijne życie, sprowadziłeś na złą drogę i zmarnowałeś jej 20 lat, których nie odzyska, a dla kobiety to jest kawał najważniejszego czasu, by sobie wszystko ułożyć, zanim przestanie tykać zegar biologiczny. Gratulacje, r--------ś po całości, ona jest tego świadoma, dlatego nie chce się jej działać. Prawdopobnie nie raz miała myśli, że już wszystko stracone i pozostaje czekać do śmierci u boku człowieka, który wybrał ją
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
✨️ Autor wpisu (OP): @Kitku_Karola: Ona nie chciała żadnej terapii. Po prostu powiedziała, że nie będzie piła i w sumie przyszło jej to z łatwością. Ja mimo choroby i wyników z którymi chcieli mnie kłaść do szpitala to piłem dalej. Nawet w szpitalu jak byłem to zdarzało się, że płaciłem aby ktoś mi podrzucił setkę. No i jak ja przestałem i powiedziałem, że to koniec to ona też nie
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): zdecydowana-eksperymentatorka-7: Masz w 100% rację. Tak, podlewałem ją, źle doradzałem. Jej winy, że uległa nie ma, rozumiem to. Jednak taki stan rzeczy akceptowała. Poznała mnie jak już taki byłem. Mogła odejść zawsze, a tego nie robiła, w sumie to pasowało jej chyba po jakimś czasie. Jak przestawałem pić to miała pretensję. Jak miałem diagnozę i zdecydowałem się pić mimo to, to jej to pasowało. Mówiliśmy sobie, że
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Nie możesz oczekiwać od kogoś, kogo przez lata ściągałeś w dół, że teraz wskoczy z Tobą na górę. Ona może być już wypalona. A Ty? Masz drugie życie. Tylko nie pozwól, żebyś sam je zmarnował z lojalności do przeszłości, którą teraz próbujesz odpokutować.

Zostały Ci siły, ambicja, wola, a jej już nie. I nie musisz się za to karać. To się nazywa rozjazd. Czasem ludzie idą razem przez pół życia,
  • Odpowiedz