Wpis z mikrobloga

#nieruchomosci

W Łodzi i innych miastach w Polsce mamy do czynienia z największym pęknięciem bańki spekulacyjnej na rynku nieruchomości od 2008 roku.


Ceny mieszkań potrafią spaść o 10-20% w ciągu jednego dnia, co pokazuje skalę załamania. Ale to nie tylko Łódź – podobne sygnały pojawiają się w innych miastach, gdzie bańka napompowana tanim kredytem i niskimi stopami procentowymi nie wytrzymuje zmiany warunków rynkowych.


To, co dziś widzimy jako nagłe tąpnięcie, w rzeczywistości było widoczne już od dawna – dla tych, którzy umieli analizować dane i obserwować rynek. Jeszcze rok temu wielu ekspertów twierdziło, że „mieszkania zawsze będą drożeć” i że „to bezpieczna inwestycja”, ignorując dane wskazujące na nadchodzące spowolnienie to samo mówić mieli popularni Flipperzy czy gwiazdy Internetu .


🔎 Sourcing i analiza danych jako klucz do przewidywania zmian


Już od dłuższego czasu można było dostrzec sygnały wskazujące na to, że rynek nieruchomości wchodzi w fazę spadków. Wystarczyło obserwować:


📉 Portale ogłoszeniowe – Liczba mieszkań na sprzedaż rosła, a coraz więcej ofert zaczynało widnieć miesiącami bez zmiany właściciela. Ceny ofertowe początkowo pozostawały wysokie, ale zaczęły pojawiać się korekty w dół. Na OLX, Otodom czy Facebook Marketplace można było zauważyć, że sprzedający zaczynają agresywnie negocjować, a mieszkania wystawione w „okazyjnych” cenach nadal nie mają chętnych.


📊 Dane o transakcjach – Oficjalne raporty z opóźnieniem pokazywały to, co na forach branżowych i grupach inwestorskich było jasne już wcześniej: coraz większa różnica między cenami ofertowymi a realnymi transakcjami. Kupujący zaczęli oferować mniej, a deweloperzy zmuszeni byli do promocji, darmowych miejsc parkingowych czy innych bonusów.


🏦 Kredyty hipoteczne – Gdy KNF podniosła wymagania dotyczące zdolności kredytowej, rynek kredytów hipotecznych niemal się zatrzymał. Nowi kupujący zniknęli, a rynek zaczął opierać się na gotówkowcach, którzy jednak nie chcieli przepłacać. Brak taniego pieniądza to brak kolejnych wzrostów cen – a to pierwszy sygnał pękającej bańki.


📢 Social media i sygnały z rynku – Inwestorzy od miesięcy alarmowali o problemach z wynajmem – pustostany rosły, czynsze nie nadążały za kosztami, a rentowność spadała. W sieci pojawiały się historie osób, które kupiły mieszkania na kredyt i dziś walczą o utrzymanie płynności.


🔬 Analityka zamiast narracji o „wiecznych wzrostach”


Co ciekawe, to nie państwowe instytucje, a prywatne osoby stworzyli niezależne narzędzia do monitorowania rynku nieruchomości. W czasach, gdy rządowe raporty przychodzą z opóźnieniem, coraz większe znaczenie ma crowdsource’owana analiza danych – od śledzenia liczby ofert, przez monitorowanie cen transakcyjnych, aż po analizę tendencji zakupowych.
a.....k - #nieruchomosci 
W Łodzi i innych miastach w Polsce mamy do czynienia z najw...

źródło: image

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach