Wpis z mikrobloga

#sztucznainteligencja #programowanie #programista15k #it #pracait

Jednocześnie mamy do czynienia z przedziwnym fenomenem na poziomie pracowników. W wielu SH seniorzy z kilkumiesięcznej lawki po projekcie wewnętrznych potrafią nie przejść kolejnych 7 rozmów technicznych dla klientów. O czym to świadczy? Pewnie o różnych rzeczach. Ale znajomy mówił mi że u niego planują ponowną ewaluacje ludzi z ławki. Cos jak nowa rozmowa kwal. Kiepsko.

Jednocześnie dzieją się takie patologie, że świetni specjaliści wylatują razem z projektem wewnętrznym, a kiepscy klepacze zostają tylko dlatego, że akurat trafili do projektu.
  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Milo900 dziś kolega z poprzedniej pracy napisał mi, że wyleciał razem z projektem wew. Znakomity specjalista. Został inny kolega, który był łagodnie mówiąc kiepski.

I teraz problem jest taki, że ich menago wie o przepaści kompetencji między nimi, ale to nie on decyduje. Projekt zewnętrzny zarabia, wewnętrzny często jest tylko stratą.
  • Odpowiedz
@JamesJoyce od jakiegoś roku może dwóch jest moda na to by zatrudniać i pozbywać się ludzi wraz z wyrażeniem projektu. Zostawia się jedną, dwie osoby. Nie wiem skąd ten trend. Jest to widoczne w wielu branżach.
  • Odpowiedz
@JamesJoyce: Tutaj przede wszystkim widać gorączkowe i emocjonalne podejście do sytuacji, gdzie teoretycznie masz człowieka-orkiestrę na ławce, bo akurat skończył mu się projekt. No ale właśnie: nie widać nic sensownego na horyzoncie, gdzie takiego seniora można by było umieścić. Pojawiają się oczywiście wakaty dla midów, ale niestety nie wyrabiają oni oczekiwanego ROI dla właścicieli Software Housów. Na niekorzyść deweloperów niestety Polska Szkoła Zarządzania nie zna czegoś takiego jak częściowa redukcja
  • Odpowiedz
@JamesJoyce no Ci z przerośniętym ego też szybko kończą. Czasem dostają ofertę nie do odrzucenia. Takich ofert u mnie w korpo było kilka. Największe swi świństwo to podejście na końcu miesiąca na koniec pracy i danie wypowiedzenia, rzucenie tekstem, że jutro już nie musi przychodzić. U mnie z każdym projektem ponad 2/3 wylatuje. Jak nie w trakcie to po skończeniu. Nie będę się rozpisywał czy słusznie lub nie, bo czasem trafiają
  • Odpowiedz
W wielu SH seniorzy z kilkumiesięcznej lawki po projekcie wewnętrznych potrafią nie przejść kolejnych 7 rozmów technicznych dla klientów. O czym to świadczy? Pewnie o różnych rzeczach. Ale znajomy mówił mi że u niego planują ponowną ewaluacje ludzi z ławki. Cos jak nowa rozmowa kwal. Kiepsko.


@JamesJoyce: Kilkumiesięczna ławka to teraz rarytas.
A jak ktoś rzeczywiście nie przeszedł X rozmów u klienta (zakładam X w granicach 5) to co się
  • Odpowiedz
  • 2
@some_ONE: No właśnie. U nas jest ławka płatna. Jeśli jesteś na niej to pracujesz na projektach wewnętrznych itd. Stawka jest taka sama czy wew czy zew. Ostatnio znalazł się kolejny as, który nie przeszedł 3 rozmowy z rzędu. I też są rozmowy o tym, żeby ich jakoś ponownie zweryfikować.
  • Odpowiedz
@JamesJoyce no 'sami odchodzą', że tak to ujmę, resztę się wyrzuca. Zostaje dosłownie kilka osób. Taka redukcja zatrudnienia wraz z wdrażaniem projektu. Na szczęście w większości wylatują Ci co jakimś trafem tu trafili i... Sami nie wiedzą co tutaj robią. Szkoda tylko tych kilku osób które naprawdę się angażowały i 'same odeszły'.
  • Odpowiedz
@JamesJoyce debilne kryterium zaangażowania. Nie wiedzy, pojęcia o czymś i technicznych aspektów, a po prostu zaangażowania. Tak więc mierny bierny ale wierny zostaje. Ci co chcą coś zmienić, tzw. Szczekaczki wylatują jako pierwsi. Na szczęście się ruszyło, zmienił się prezes, zarząd trzęsie dupą i mam nadzieję, że zacznie być normalnie.
  • Odpowiedz
@JamesJoyce ja raczej nie angażuje się w takie tematy. Zdarzało sie, ale chyba mniej niż palców mam u rąk to osób chciałem zwolnić (niezależy to ode mnie). By nie było, że jestem taki dobry, to w większości przypadków po prostu milczę. Nie znam jakiejś sprawy czy danej osoby to siedzę cicho. Bylem kiedyś za znajomym którego wyrzucili. No i jak pięścią w twarz dostałem słysząc powód i przyczynę. Bez wydawania się
  • Odpowiedz
Jednocześnie dzieją się takie patologie, że świetni specjaliści wylatują razem z projektem wewnętrznym, a kiepscy klepacze zostają tylko dlatego, że akurat trafili do projektu.


@JamesJoyce: O wszystkim ostatecznie decyduje fart, a reszta nie ma znaczenia, ze wszystkim tak jest, nie tylko z it i nie tylko z pracą.
  • Odpowiedz
@JamesJoyce: tak już było z 10 lat temu i to nie tylko w Polsce, ale np. w USA. Główne kryterium wylotu lub pozostania jest właśnie projektowe, jesteś w kluczowym albo zarabiającym na siebie projekcie? No to zostajesz, choćbyś był technicznie kiepski. Jesteś technicznie dobry, ale siedzisz na ławce albo w projekcie do odstrzału? No to wylatujesz. Drugie w kolejności jest kryterium cena/jakość. Jesteś dobrym seniorem, ale masz konkretną stawkę 30-40k?
  • Odpowiedz
@JamesJoyce: nie do końca. To jest idiotyczne tylko jak się patrzy z pozycji programisty, który spalił tysiące godzin na naukę i uważa się za tego "dobrego". Tymczasem działający projekt to działający projekt i nikt nie będzie tego ruszał, żeby nie popsuć. Jak masz tam taniego, wdrożonego pracownika, który dostarcza, to nie powiesz przecież klientowi, że chcesz go zastąpić 2x droższym geniuszem, który spali 3 miesiące na wdrażanie się. Klient chce
  • Odpowiedz