Aktywne Wpisy
Słuchajcie mam taki problem mama nie pozwala mi zostawać na na noc do dziewczyny może by nie było w tym nic dziwnego, gdyby nie to że za kilka miesięcy kończę 35 lat. Ona mieszka 150 km ode mnie i i nawet nie opłaca się wracać czasami, ale specjalnie jadę do domu zamiast zostać u Niej, bo mama wydzwania. Teraz byłem w sobotę i specjalnie wracałem do domu żeby rano w niedziele znowu

SystemHalted2_0 +192
źródło: temp_file5157770095813042508
Pobierz




Czyli wychodzi że jakby ten bk0 zrobili z głową, tak, żeby dopłaty poszły do beneficjentów, a nie deweloperów byłby całkiem spoko POD WARUNKIEM że rząd ma swój pomysł na stopy procentowe, których nie jest w stanie kontrolować mając jako prezesa NBP polityka z partii opozycyjnej który może wykazywac tendencje do działania na szkodę państwa z pobudek politycznych.
Pytanie czy rząd ma kompetencje żeby samemu sobie kontrować działania NBP i czy jest to zgodne z prawem? Pewnie nie, ale czy zgodne z prawem jest potencjalne polityczne kierowanie sprawami gospodarki to też jest mocno dyskusyjne (oczywiście nie ma pewności że takie są intencje, ale wiadomo jak jest). Dyskusyjne bo wszystko jest w białych rękawiczkach, na pograniczu faulu, jedni mają pretekst żeby działać na szkodę drugim, ci drudzy mają pretekst żeby próbować się bronić.
Trochę to wszystko pi3rdolniete, ale jakby podatnik miał nie finansować deweloperów tylko pierwszomieszkaniowcow i w tej cenie miał mieć dodatkowo uniknięcie recesji i program stabilizujący (a raczej zwiekszone szansę na to, bo gwarancji nie ma przy założeniu że rpp rzeczywiście chce Tuskowi doj3bac) to chyba nie byłby to koniec świata?
Oczywiście trzebaby wszystko od podszewki zmienić, żeby to miało ręce i nogi
kolego zatrzymaj się, powoli
nie
@pysznewpierdalator: przypominam że skorumpowany rząd przepycha właśnie skrajnie niekorzystny program, oni nie mają kompetencji żeby zajmować się chomikiem
Tylko że w takim wariancie może się nie udać uniknąć recesji. Tu by musiała być wola zarówno NBP do dbania o gospodarkę, a nie o interes polityczny (możliwe że taka jest, ale raczej nie xd) i wola do dbania o przesunięcie pieniędzy z feudalizmu do kapitalizmu czyli żeby nie zarabiać na mieszkaniach tylko coś wytwarzać.
Intencje tylko jednej strony sporu są niewystarczające.
Więc
@pysznewpierdalator: A w jaki sposób coś takiego miałoby niby zostać zrobione?
@pysznewpierdalator: ale jakiej recesji? Mówisz o tym, ze dev przestaną budować a to spowoduje recesję w całej gospodarce? Przecież to jest "XD" zobacz ile budowano w latach 2000-2007-2010+ Budownictwo mieszkaniowe to jest ~1,5% pkb. Czyli całe nic. Nawet jak spadną do budowania 150k na rok to nadal będzie mniej niż 1,5% PKB. Inflacja jaka wynika to tak naprawdę spora
Tak żeby utrzymać sprzedaż w biurach, ale tylko zapewnić płynność deweloperowi, a nie dodatkowe zyski. I żeby jednocześnie skorzystali pierwszomieszkaniowcy a nie żeby dochodziło do wałków
@pysznewpierdalator: To ludzie kupowaliby na zadupiach czy nawet pod miastem, wciąż wywierając presję cenową na miejsca bliżej centrum. Coś jak BK2%, który może i miał limit do 700-800k, ale podniósł też ceny droższych mieszkań, bo tak działa rynek. Ewentualnie wały z miejscami postojowymi, obowiązkowym pakietem wykończenia, itp, które wykorzystywano do omijania takich limitów.
Bo to by oznaczało że to co @kdgc w innym wątku pisał, a więc że PiS wprowadzał bk2 w obawie o PKB między innymi jest bez sensu trochę, a mi się wydaje że budowlanka to olbrzymi sektor i jeden z
@pysznewpierdalator: Nie, bo:
1) Program nie może być zbyt skomplikowany, żeby administracja nad nim nie chłonęła absurdalnej ilości
źródło: temp_file1588973219289747434
Pobierz@pysznewpierdalator: Ale to byłoby jakoś inaczej z "bezpiecznikami", które sugerujesz? Różnica taka, że administracja pochłonęłaby krocie.
Jesteśmy w stanie jakoś prognozować kiedy się zacznie robić chvjowo?
źródło: temp_file4748191849166325017
PobierzAle to bez żadnych wykresów tylko obserwując znajomych, firmy w okolicy, coraz
źródło: temp_file8624298264111239006
Pobierz