Wpis z mikrobloga

@donalejd: nie obraź się, PIS zlikwidował w cholerę posterunków, a Panowie nie są od uciszania imprez, bo pewnie wystarczył by żebyś ty w szlafroku poszła i powiedziała ciszej tam #!$%@?
  • Odpowiedz
Uwierz, Policjanty są #!$%@?, Dużo lepiej się dogadać z sąsiadami i nie robić przypału. Pogadać, ludzie my chcemy spać więc zamknąć ryje. to działa w 99% przypadkach
  • Odpowiedz
@KrzaczekPl: Gówno mnie to obchodzi że są #!$%@?. Od tego są żeby pilnować porządku. Żyją z moich podatków i dzwonię wymagam. Takie rady "zejdź porozmawiaj" to se można w dupę wsadzić. @donalejd ma ryzykować swoje zdrowie bo jakieś czeresniaki pijane sobie imprezę urządzili? Też wymyśliłeś
  • Odpowiedz
@KrzaczekPl: ale Ty jesteś odklejony łeb xDD chciałem z takim jak ty normalnie podyskutować. Ale zesrałeś sie jak szczur w kanale więc nie ma sensu. Trzymaj się tam odklejeńcu, mam nadzieję że jak będziesz potrzebował pomocy policji to też ci powiedzą "sorry nie jesteśmy od tego"
  • Odpowiedz
@Czaczkes: Moim zdaniem nie masz racji. Szczególnie kiedy masz do czynienia z ludźmi pijanymi i czasem nie tylko pijanymi, których nie znasz. Może nawet być tak że gospodarz imprezy Twój sąsiad będzie spoko, ale któryś z jego gości się uniesie że jak to masz czelność im uwagę zwracać. Uważam że policja jest od tego i powinni przyjechać. Od jakiegoś czasu, podchodzę do życia rozważnie i zachowawczo i jakoś wolałbym żeby
  • Odpowiedz
@Czaczkes:

Wzywanie patrolu w takich okolicznościach to ostateczność a nie pierwszy krok.


Kiedyś też fajną radę usłyszałem, a co do tego.
To że właśnie często przy założeniu że najpierw była rozmowa i prośba, która jednak nie uspokoiła imprezy. A potem przyjeżdża policja czy tam zależnie od miasta straż miejska, to rodzi jeszcze większe problemy. Bo potem taki nietrzeźwy umysł już ma podejrzenie kto go "podkablował".
  • Odpowiedz
@Czaczkes @KrzaczekPl

Od razu mówię, że ona jako kobieta bardzo dobrze robi. Jak ktoś nie umie się zachować to trudno. Zobaczcie ile było przypadków, że imprezowicze poturbowali osobę która przyszła pogadać.

Ja sam to nie mam problemu pójść pogadać z sąsiadem jak jest za głośno, ale być może ja mam inne relacje z sąsiadami niż ona no i jestem chłopem.

Policja jest od tego żeby uciszać toteż koleżko pyzaty @
  • Odpowiedz
@dr_papieros: To już nie te czasy, nikt nie będzie chciał robić sobie sztrymsu i iść na noże. Bardziej pewne, że wszystko skończy się polubownie niż że wybuchnie z tego awantura. Nawet pomimo alko. No ale to pierw trzeba iść spróbować.

Koniec końców jest taki, że patrol i tak.nie przyjechał i sprawa nie załatwiona.
  • Odpowiedz
@dr_papieros: siema idealisto, co wierzy w Policję. Nie wierzę w ich pomoc od dawnyh lat, po własnych doświadczeniach (kur@@ malucha mojej mamy nie potrafili znaleźć skradzionego co stał pod Krakowem i rolnik sam w końcu telefon zdobył do mojej mamy, żeby go zabrać w #!$%@?) j bo w oraniu mu przeskadzał.

I to chłop serio mówił, że 3 razy zgłaszał, że maluch stoi mu #!$%@? na polu. Nawet tablicę miał
  • Odpowiedz
@Czaczkes: Powiem Ci z własnego przykładu. I tutaj też dobrze podkreślił @mazut_kluczowy że to kwestia też relacji z sąsiadami. Ale wracając do tematu, sam mam na osiedlu takiego ćpunka pijaczka świrka metr sześćdziesiąt w kapeluszu, pięćdziesiąt kilo żywej wagi. Często robi sobie z kolegami imprezy na ławce gdzieś na osiedlu i tak drze ryj że ciężko czasem wytrzymać, nawet kumple którzy z nim siedzą sami go uciszają. Najgorzej jak
  • Odpowiedz
  • 16
Nie chce iść, #!$%@? są fest


@donalejd: panowie policjanci też nie chcą i się boją, trochę wyrozumiałości ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz