Wpis z mikrobloga

Dopiero co czytałem jakiś wpis, w którym była mowa o tym że nadmierna namiętność, "love-bombing" na początku związku to czerwona flaga, to oznaka toksycznego związku i tylko dlatego zacząłęm się zastanawiać czy z nami wszystko OK.


@mirko_anonim: w toksycznym love bombing chodzi o coś innego. Wy sie zakochsliscie po prostu w sobie

Idzcie z Bogiem, ale lepiej ja bzyknij szybko, bo ona taka niemrawą przez tyle lat to może być
  • Odpowiedz
To chyba nie jest takie dziwne, że zaczęliśmy szaleć za sobą jeśli znamy się od tylu lat i nie ma żadnych przeszkód które miałyby nas od tego wstrzymywać? Czy przesadzamy z tym tempem?


@mirko_anonim: niebywałe przygody tutaj opisujesz i dlaczego niby to pytanie tutaj zadajesz?

fajną masz relacje i się pytasz ludzi którzy no powiedzmy na tym forum sobie szczerze radzą różnie "czy fajnie mam? ale powiedzcie jest fajnie czy nie fajnie,
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: wy się zakochaliście, pożądanie się pojawiło, ten love bombing to ja sobie wyobrażam tak,że jedna strona po jednym dniu znajomości już wybiera obrączki i czujesz,że cię osacza jak bluszcz.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim love-bombing raczej zakłada że druga strona przyspiesza etapy związku albo dąży do uzależnienia Cię od siebie np. jak jedna strona jest biedna to próbuje przekonać że mieszkanie razem po miesiącu znajomości to super pomysł przecież w Twojej sytuacji, a jak macie ustabilizowaną sytuację to przekonywanie do zaręczyn czy do kupna czegoś razem na kredyt, a może wspólne wynajmowanie mimo że jeszcze nie czujesz że to jest ten moment by porzucać
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: najlepsza weryfikacja to wspólne zamieszkanie, ja odkąd zamieszkałem z rodzicami widzę tyle ich dziwnych zachowań co mnie w----i... że nie wyobrażam sobie mieszkać z nimi, nawet jak dom byłby podzielony. Czekam na wybudowanie swoje lokum i wole już siedzieć ze starszymi, niż płacić tym złodziejom ( ͡° ͜ʖ ͡°) ale wytrzymuje tylko ze względu, że to przejściowe a nie na zawsze
  • Odpowiedz