Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: a jaka jest sytuacja na takich grupach gdzie sue ludzie umawiają na wyjazdy? Jestem ciekawa, ale ja bym raczej nie potrafiła czuć swobodnie i dobrze bawić z kimś totalnie obcym. Sama też bym w samotności wytrzymała, 3-4 dni na takim wyjezdue bo później emocje opadają i wyobcowanie dopada. Na typowych wyjazdach z biur też bym pewnie uciekała od tych par i rodzin :-D przychodzą mi do głowy takie wyjazdy
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: ja w tym roku chce pierwszy raz sam jechać mimo że mam spore doświadczenie w podróżowaniu tylko że zawsze z kimś. Boję się że się będę nudził, ale z drugiej strony na chacie też zawsze jestem sam i się nie nudzę więc myślę że ta obawa jest przesadzona
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): >czuć swobodnie i dobrze bawić z kimś totalnie obcym

@Erikaa: ja właśnie też nie. Dla mnie miałoby to sens tylko wtedy gdy ma się z kimś głębszą więź i dobrze rozumie. Bo też może się coś stać i musisz móc na kimś polegać, chociażby czuć spokój ducha że ci nic nie ukradnie itp. Nie rozumiem za bardzo ludzi którzy nie przywiązują do tego wagi, wydaje mi
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Mount Everest to tylko przykład, chodzi mi o specyfikę organizatora że to tacy zapalenie podróżnicy, raczej w podobnym wieku i otwarci na ludzi i często mają jakieś imprezy zapoznawcze, a nie randomy z i taki czy czegoś. No ale ja na pierwszy rzut chyba pojadę z takim zwykłym biurem, myślę że taki wyjazd co nawet rezydenta na stałe nie ma to dadzą do ręki rezerwację i robra co chceta,
  • Odpowiedz