Wpis z mikrobloga

Mirki, wynajmowałem ostatnio na pare dni apartament przez Booking. Pech chciał, ze zgubiłem kartę, która służyła do otwierania klatki, drzwi itp (wiec używałem kodów dostarczonych przy meldowaniu). Po wyjeździe firma dobija się do mnie, ze nie ma karty i ze mam zapłacić karę 100 zł a jak nie to skierują sprawę na drogę sądową. Na ich stronie na bookingu nie widzę żadnego podpunktu mówiącego na temat kar, a po drugie jak miałem podobną sytuację w hotelach to nie było z tym problemu.
Czy są powody do obaw i mogę mieć realnie jakieś kredki o ich wymyślone 100 zł ? I drugie pytanie - czy stoi za nimi jakaś wykładnia prawna mocująca ich roszczenie wobec mnie ?
#booking #podroze #prawo
  • 34
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@upodlator: Nie zamiennik a oryginał od producenta? łącznie z wynajęciem kogoś, kto przyjdzie jako "złota rączka" i przeprogramuje cały zamek? (bo dodanie dodatkowej jak ty nie rozwiązuje problemu).
Właściciel nie musi się na tym znać ani mieć nikogo, więc w koszt wliczasz usługę dojazdu i zmiany przez fachowca z firmy montażowej.
To są zapewne koszty, które zostaną przedstawione w razie sprawy.

Prawdopodobnie jeśli przy wymeldowaniu byś poszedł do recepcji, powiedział,
  • Odpowiedz
@voldi programator jest tańszy od zamka, nawet Julki z recepcji ogarniają taki sprzęt - taka sytuacje miałem tydzień temu, jak karta była uszkodzona, to w 30 sekund zrobiła mi nowa

Wszelkie kary to są straszaki i sposób na zarobek

Skoro nie było tego w regulaminie powinien oddać tyle ile warta jest karta, a jak ktos mu przestawi fakturę to niech zapłaci wiecej, bo może faktycznie nieogarnięty właściciel musiałby poruszyć niebo i
  • Odpowiedz
@voldi: @upodlator , to tak naprawdę zależy co to za karta. Bo to może nie być hotelowa jednorazówka i wtedy może faktycznie jest z tym więcej zachodu i problemów. Natomiast jeśli to jest coś na wzór kart hotelowych no to faktycznie trochę przesada żeby brać za to 100 zł, tym bardziej jeśli nie mają tego zapisanego w regulaminie. Bo jeśli mają no to trudno, należy się stosować, kara nieadekwatna,
  • Odpowiedz
@upodlator: No to mówię ci, że nawet jak ktoś może to zrobić na meisjcu nie ma to znaczenia, kosztem jest wyzwanie specjalisty od firmy, która to montuje i to zalicza się do kosztów.
Przykro mi bardzo, nie ważne jak coś ma być porste, blondyna z recepcji nie musi ani nie ma obowiązku tego ogarniać, tak jak tobie taki hotel ma dostarczyć pokój ze wszystkim co w ofercie, jeśli tego nie zrobi
  • Odpowiedz
@voldi: ale chłopie bajki wymyślasz i się wyżywasz niepotrzebnie. Masz coś z głową? Bardzo prawdopodobne jest, że obiekt ma setki takich kart, zakodowanych lub nie, a ich kodowanie nie wymaga żadnego specjalisty. Zgubienie takiej karty w większości obiektów noclegowych jest wliczone w koszt (realna strata może wynosić 50 groszy np.), dlatego jedni uwzględniają to w regulaminie a inni nie. A Ty nie wiesz, a ujadasz i tworzysz jakieś pseudozasady, że
  • Odpowiedz
@Kirdan5: no jeśli konsekwencje wyniosły 50 groszy to trzeba je zapłacić, a nie tyle ile ktoś sobie wymyśli. Dlatego mówimy o regulaminie. To niesamowite, że w jedną stronę jest "no oddaj te 100 zł, co ci szkodzi", a na "daruj te 50 groszy, co ci szkodzi" jest kwik januszy xd
  • Odpowiedz
@Kirdan5: akurat nigdy nie negocjowałem i nie kwestionowałem cen usług specjalistów ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Ale może ustalmy kim Ty jesteś. Podczas imprezy w domu Twój kolega nieumyślnie strąca kieliszek o wartości 1 zł. Co robisz?
1) Wzruszasz ramionami i mówisz, że nic się nie stało.
2) Mówisz, że powinien Ci oddać 100
  • Odpowiedz
@kishibashi jak ja wzruszę ramionami, to spoko, bo to był mój kieliszek i takie moje prawo. Ale kolega powinien przynajmniej zapytać, czy wszystko OK, a nie popatrzeć na kieliszek, wzruszyć ramionami i zawinąć się do domu - prawda? Bo w takim wypadku przestaje być kolegą.
W dodatku zakładasz tutaj, że kieliszek kosztuje 1zł, co spłyca sprawę bo nikt się nie będzie spierał. Ale ten kolega nie wie przecież, czy to przypadkiem
  • Odpowiedz
@Kirdan5: napisałem, że kosztuje 1 zł, a Ty już kombinujesz co by tu zrobić, żeby zawyżyć kwotę ( ͡° ͜ʖ ͡°) ten tata to był elektrykiem na Podhalu, tak?( ͡° ͜ʖ ͡°)

Ale jeszcze raz, mówisz, że masz prawo wzruszyć ramionami, bo był Twój, a masz prawo domagać się 100 zł?

I odpowiadaj na temat i nie udawaj, że zależy to of
  • Odpowiedz
@kishibashi to po co pytanie, które nijak ma się do sytuacji? Gadanie jak w Misiu o przedszkolu w przyszłości.
I tak, napisałem „płać, bo to tylko 100zł” ponieważ w przedstawionej sytuacji jest to kwota rozsądna, szczególnie przy braku danych na temat faktycznego kosztu zastąpienia karty. Dorabianie ideologii 50gr wskazuje na oderwanie od rzeczywistości i chęć chamskiego uniknięcia odpowiedzialności.
  • Odpowiedz