@mirko_anonim: Kwestia osobnicza. Ja wyjechałem ze ściany wschodniej na studia do dużego miasta i tu już zostałem, bo tu mam nie tylko pracę, ale przede wszystkim przyjaciół, znajomych. Czuję że tu jest moje miejsce (m.in. dlatego odrzucałem lepsze oferty pracy z Warszawy czy zagranicy, na rok czy dwa mogę wyjechać, ale na stałe nie).
W mieście pochodzenia nie mam już nic oprócz rodziców, których odwiedzam. Gdy ich kiedyś zabraknie, to
Ile to ja się nasłuchałem w życiu ostrzeżeń nt. "bab" od innych facetów, znajomych, przypadkowych różnych gości, z którymi gadałem. Najpierw jak to babom wali na dekiel DOPIERO PO ŚLUBIE, "ehehe młody życia nie znasz, dopiero po ślubie zobaczysz co to za ziółko".
Potem, jak to babom wali na dekiel PRZY BUDOWIE DOMU, "ehehe młody zobaczysz co znaczą baby jak zaczniecie dom budować".
Na końcu słuchałem jak to babom wali na dekiel DOPIERO PO
W mieście pochodzenia nie mam już nic oprócz rodziców, których odwiedzam. Gdy ich kiedyś zabraknie, to