Wpis z mikrobloga

#p0lka #przegryw #alkoholizm #nieruchomosci #samotnosc #takaprawda #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski #wiara
Witam, dawno mnie nie było na świętych tagach ale że mam dziś dzień rozkoszy (taaaak...walę ssake do nieprzytomności) chciałbym się podzielić spostrzeżeniem.
Otóż często mówi się, że rynek matrymonialny i nieruchomości został roz#$bany do cna co uważam za nieprawdę. Tak i chodzi tu o rynek nieruchomości.

Jeżeli jesteś w stanie pracować i skupić się na celu swojego własnego M czy domu to wg mnie nie ma żadnych przeszkód czy przeciwwskazań. Po prostu musisz zapier#@lać. Sam wywodzę się z niezbyt zamożnej rodziny. Zaczynałem swoją karierę od zera (i to dosłownie). Niektórzy starzy tagowicze powinni mnie kojarzyć.
Przez prawie 10 lat pracy udało mi się zbudować dom i kupić parę ha ziemi. Potrafiłem pracować na kilku etatach naraz (od kładzenia fug z rana po jeżdżenie ciężarówką w południe po liczenie i FA, FZ F0 /taa mała księgowość chłopów ze wsi xd/ wieczorem. Jestem z tego dumny i lubię się tym pochwalić ku wku@#%eniu i zawiści innych ludzi.
Po prostu żeby coś w życiu mieć trzeba skupić się na sobie i zapie#$@lać a efekty będą. Wyczekane, niekiedy ulane krwią, łzami czy ciężką walką ale one będą widoczne i trwałe. I z tego miejsca życzę Wam wszystkim takich owoców.

Co do związków to tu mogę podzielić Wasze zdanie. Jest to przepaść. Droga bez powrotu. Tragedia i pożoga. Współczesna polska kobieta jest odrealniona i przekonana o swoim JA jak Gomułka o komunizmie.
Zepsucie obecnego pokolenia kobiet 14-35 lvl jest nagminne i obecne w codziennym życiu. Przecież nie można z nimi nawet normalnie porozmawiać (tak od ponad roku pracuję w biurze pseudo korpo i to jest jakiś kur#@ dramat!) Podziękujcie obecnej kulturze i mediom społecznościowym na które gadzi mózg jest podatny jak RPA na wirus HIV.
Nie chcę tego szczegółowo opisywać, bo przecież każdy ma oczy i rozum (chociaż odnoszę wrażenie, że duża cześć z tego nie korzysta) i widzi co zaczęło się dziać na rynku matrymonialnym. Z resztą już wcześniej opisywałem bez ogródek swoje przeżycia w relacjach.

Chcę Wam tylko powiedzieć, że jeżeli ustalicie sobie cel w życiu i konsekwentnie będziecie do niego dążyć to wygracie życie. Nikt z was nie jest przerywem. Zacznijcie od realizacji małych planów a wasze życie zmieni się. I wiem co mówię, bo jeszcze 2-3 lata temu płakałem, pisałem na tagach i chciałem skończyć ze sobą. To nie droga. Po tych kliku latach kiedy mam widzę zawiść tych wszystkich ,,wygrywów,, i ich p0lek i to mnie buduje. Ich życie zaczęło się jeb@$ jak domki w Haiti. A ja żyje sobie w swoim ,,królestwie,, Może i poraniony ale ze świadomością, której nikt nie złamie. Karmię się tym tak samo jak jeszcze chwilę wcześniej oni karmili się mną.

I pamiętajcie nieistotne to czy masz na sobie kombinezon roboczy, fajny dresik truckera czy najlepszą koszulę garnitur i teczkę w dzisiejszym świecie to nic, bo i tak wygra z wami kolega, który ma 10cm więcej, ładniejszą twarz i ,,bardziej żyje,, To jest chwilowe. Teraz tacy właśnie ,,rządzą,, Ale w pewnym momencie życia zaczynają skakać pod takimi jak ja i wkracza nienawidzić życia. Oni tracą coś czego my nigdy nie zaznaliśmy. Nie jestem kur#ą. Nie mszczę się. Nie podkładam im świń. Jestem dla nich obojętny. Stoję z boku i patrzę jak płoną. To wystarczy. Nie wierzę w boga, karmę i miłość. Macie jedno życie i przeżyjcie je w taki sposób jaki uważacie za słuszny i kiedy pewnego dnia spojrzycie w lustro uśmiechniecie się i powiedzie w sumie jest ok.

Czas wyjaśnia wszystko i wszystkich. Jest nieodwracalny i prawdziwy. Mazzal Tov!
The-Green0Bastard - #p0lka #przegryw #alkoholizm #nieruchomosci #samotnosc #takaprawd...

źródło: 20231104_221416

Pobierz
  • 11
  • Odpowiedz
@The-Green0Bastard: Bardzo dobry wpis. Dzieki, bardzo motywiujaca czesc o domu! No i wlasnie, sedno wszystkiego to samodyscyplina. Gdybym miala wyrobiony nawyk samodyscypliny... no to serio wszystko mozna osiagnac. Tym bardziej ze zyjemy w czasach gdzie wiedza jest dostepna dla kazdego, wystarczy chciec. Kupilam sobie nawet kilka ksiazek zeby wyrabiac w sobie wlasnie nawyk samodyscypliny. Bo z wyznaczaniem goli nie mam problemu. Moze i mi sie uda :)
  • Odpowiedz
@Maxior99: A ja mimo wszystko osiągnąłem nirwanę. Jestem zadowolony. Żyję sam dla siebie. Za dużo się nasłuchałem i naoglądałem. 27 letnia Monia z dzieckiem właśnie się rozwiodła, bo puściła się z chłoptasiem z siłowni. 24 letnia Ewelka po gangbangu z podwójną penetracją odbytu i złamaną psychiką nadal szuka księcia na zapisani sobie i tinder. One nie mają nic. Jak chcesz to mogę dać Tobie namiar na te koleżanki z pracy.
  • Odpowiedz
@Nicolaia: Dąż do tego jakby w życiu nie było nic innego! Nie mam samodyscypliny. Po prostu wbiłem sobie w głowę, że to muszę mieć i koniec. Dbaj o zdrowie, najbliższe otoczenie i nie zaśmiecaj Sobie głowy głupotami za jakimi dąży współczesna masa. To połowa sukcesu
  • Odpowiedz
@The-Green0Bastard pozornie niby mądrze, ale tak wczytując się to pie#*#@$2 głupoty. Trzeba zapie@@@ć na 3 etaty żeby się dorobić? Teraz przez to, że nie miałeś czasu dla siebie jesteś wyobcowany i nie potrafisz nawiązać kontaktu z młodym różowym. To nie z laskami jest problem a z tobą.
  • Odpowiedz