
https://twitter.com/bandyci_drogowi/status/1706658749119701183
Ja pierdxle…
Jest słup.
#polskiedrogi #seba #wypadek
Ja pierdxle…
Jest słup.
#polskiedrogi #seba #wypadek
- Najlepsze
- Wszystkie komentarze


Regulamin
Reklama
Kontakt
O nas
FAQ
Osiągnięcia
Ranking
@kureci_paratko: oczywiście że ma i w razie jakby się nie wywiązał, to może dostać za to mandat
https://wykop.pl/link/7224503/prokuratura-o-wypadku-na-a1-bmw-prawdopodobnie-zahaczylo-o-ten-samochod/komentarz/119199403/13-wrzesnia-kierowca-tira-spowodowal-wypadek-gdzie-1-osoba-zginela-i-18-rannych-15-wrzesnia-prokuratura-postawila-mu-zarzuty-https-www-dsi-net-pl-wszy#119201283
Natomiast pozostaje jeszcze pytanie czy faktycznie sprawa nie wybiła tak wysoko, że jednak będzie polityczny prikaz żeby nie dali mu się wywinąć.
Co najśmieszniejsze wtedy to by go skazali nawet w sytuacji w której faktycznie by nie prowadził.
O słupa też nie ma się co martwić - gdzieś dopiero w II instancji (za jakieś 2 lata),
A ci 9 dnia po wypadku dowiedzieli się że BMW brało udział (nie jako sprawca wypadku)!!! Ta policja i prokuratura jest do zaorania!! @Red_u: Tak naprawdę tak się ukręca sprawie łeb. Na samym początku "popełnia się pewne niedopatrzenia", które potem sprawę kierują na tory których sobie życzymy i z których już się tego nie da odwrócić choćby najbardziej chcieć. Teraz wersja oficjalna będzie taka że na początku policjanci "nie zauważyli" BMW na miejscu, wobec czego nie podjęli szeregu czynności. Po 9 dniach może i zauważyli, ale to się okaże że przez te 9 dni mogły się dziać cuda i część dowodów została zatarta, zniszczona itd. Bo potem jest proces przed sądem, gdzie winę trzeba udowodnić. A ciekawe czy na obecną chwilę prokurator (nawet mający już najlepsze chęci) będzie w stanie udowodnić choćby najbardziej podstawową rzecz - czyli choćby kto kierował BMW. Pamiętając że czym innym jest to że "prokurator ustalił", a czym innym jest potem udowodnienie tego przed sądem w sytuacji gdy kierowca przyjmie linię obrony że to nie był on. Bo to że "Wykop wie", to przed sądem nie wystarczy. A gość teraz walczy o to żeby nie iść do więzienia i te "niewielkie niedopatrzenia" w pierwszych chwilach mogą mu w tym doskonale pomóc. Osobna sprawa jest taka kto pociągał za sznurki, bo to że tam gdzieś naczelnik drogówki jest z rodziny to też jest super poszlaka, ale dla sądu to też żadne dowody, a w szczególności nic obciążającego kierowcę. To że może nawet jakiś wydział wewnętrzny przejrzy billingi i się okaże że gdzieś tam była nawet intensywna wymiana komunikacji w "kręgu zainteresowanych" też nadal niczego nie dowodzi. To jest częsta linia obrony - nawet w sytuacji gdzie "wszyscy wiedzą jak było", to nadal nie są dowody dla sądu i nadal nie da się winnego ani wskazać, ani skazać. Nawet jeśli gdzieś po drodze polecą jakieś konsekwencje służbowe, to się okaże że kogoś pominięto przy awansie, może nawet ktoś z roboty wyleciał, to się okaże że krzywdy wielkiej nie ma, bo pracę znajdzie... w palarni kawy czy gdzieś.
79 plusów
więcej