a ja uważam że każdy człowiek ma duszę i każdemu należy się taki sam szacunek i takie samo szczęście niezależnie czy wierzy w Jezusa, budde, czy innego dziadka na chmurce.
Może dlatego mamy być tam silniejści, żeby było wieczne szczęście? Ogólnie to naukowcy właśnie sami mówią, żeby cywilizacja przetrwała i rozwijała się dalej potrzeba odpowiedniej moralności, etyki. Bo sama się zniszczy. Prosty przkład -> powiedzmy, że cywilizacja będzie kontrolować cały układ Słoneczny, czyli wtedy każda jednostka będzie mogła zniszczyć planetę np. bo taka wysoka technologia
Zakładając, że cywilizacja będzie rozwijać się w nieskończoność to jednostka będzie mogła zniszczyć wszystko, albo bardzo wiele. Jak sobie to wyobrażasz?
@Sarza01: w Biblii masz pokazane/napisane, że dla każdego jest taki sam szacunek. Każdy może nawrócić się. Bez wyjątku.
Po za tym wykluczając Biblię to co? Gdzie masz gwarancję sprawiedliwości? Jak trzeba żyć, żeby nie było bólu, chorób i żeby dzieci nie było na onkologii? Jak żyć, żeby dobrze nam się żyło?
Co sugerujesz? Żeby żyć dla siebie, żeby było nam tylko dobrze, przez nasze życie? Co z dziećmi? Co z
źródło: IMG_9129
PobierzKto? Ty?
Po co w niebie mamy być silniejsi? Przecież tam jest wieczne szczęście? Niema to dla mnie żadnego sensu.
Tam nie będzie ulgi? Nie bedzie spokoju? To ja tam nie chce iść.
Bez obrazy, nie pije do Ciebie. Piszę co myślę.
a ja uważam że każdy człowiek ma duszę i każdemu należy się taki sam szacunek i takie samo szczęście niezależnie czy wierzy w Jezusa, budde, czy innego dziadka na chmurce.
Może dlatego mamy być tam silniejści, żeby było wieczne szczęście?
Ogólnie to naukowcy właśnie sami mówią, żeby cywilizacja przetrwała i rozwijała się dalej potrzeba odpowiedniej moralności, etyki. Bo sama się zniszczy.
Prosty przkład -> powiedzmy, że cywilizacja będzie kontrolować cały układ Słoneczny, czyli wtedy każda jednostka będzie mogła zniszczyć planetę np. bo taka wysoka technologia
Zakładając, że cywilizacja będzie rozwijać się w nieskończoność to jednostka będzie mogła zniszczyć wszystko, albo bardzo wiele.
Jak sobie to wyobrażasz?
Po za tym wykluczając Biblię to co? Gdzie masz gwarancję sprawiedliwości? Jak trzeba żyć, żeby nie było bólu, chorób i żeby dzieci nie było na onkologii?
Jak żyć, żeby dobrze nam się żyło?
Co sugerujesz? Żeby żyć dla siebie, żeby było nam tylko dobrze, przez nasze życie? Co z dziećmi? Co z
ja mam znać odpowiedź?
Jestem tylko marnym bytem błądzącym po omacku i rozpadjacym się z każdym krokiem.
Staram się być dobry i szanować każdego. Tyle mogę zrobić, na tyle mnie
Że zasnę i się nie obudzę? Jeżeli bóg istnieje to jest sadystą z taką ilością cierpienia które jest na świecie każdego