✨️ Obserwuj #mirkoanonim Wielu pisze o neet jako czymś fajnym, ale ci co tak żyją to wiedzą, że jest to jazda w przepaść, która z każdym dniem nabiera większego rozpędu i w pewnym momencie nie będzie można wyhamować, a o jakimkolwiek zawróceniu nie ma mowy.
Człowiek nawet nie wie jak to się stało, że tyle czasu przepadło i nie będzie on odzyskany. Jakby to wszystko się przytrafiło samo z siebie. W pewnym momencie budzisz się i uświadamiasz, że cała twoja przeszłość nie niesie nic z sobą, nie posiadasz wielu doświadczeń. Jesteś jakby tylko skorupą bez żadnego wnętrza.
Po tym nie da się normalnie żyć. Bo jak? Nie wyobrażam sobie wejjść w związek, bo przyjdzie w końcu czas na szczerość i jak to tym powiedzieć. Ale najgorsza jest ta świadomość straty tego czasu, który nie został niczym wypełniony.
W czasie neetu człowiek jest wyniszczany. Izolacja i alienacja absolutnie niszczą wszystko - od odczuwania emocji po jakiekolwiek interakcje z innymi ludźmi. Zresztą każdy neet ma poczucie wstydu, a ta ironia na Wykopie jest fasadowa. Izolujesz się, bo czujesz nie przeparty wstyd, że sobie nie radisz z rzeczywistością.
Po jakimś czasie to wszystko staje się niejako samonapędzające -izolujesz się ze wstydu i wstydzisz się nieporadności.
Ci którzy neetują powyżej pięciu lat znają prawdę lub się jej domyślają. To nie jest szczęśliwe życie i w pewnym momencie jesteś w pułapce.
Człowiek nawet nie wie jak to się stało, że tyle czasu przepadło i nie będzie on odzyskany. Jakby to wszystko się przytrafiło samo z siebie. W pewnym momencie budzisz się i uświadamiasz, że cała twoja przeszłość nie niesie nic z sobą, nie posiadasz wielu doświadczeń. Jesteś jakby tylko skorupą bez żadnego wnętrza.
Po tym nie da się normalnie żyć. Bo jak? Nie wyobrażam sobie wejjść w związek, bo przyjdzie w końcu czas
Nie wyobrażam sobie wejjść w związek, bo przyjdzie w końcu czas na szczerość i jak to tym powiedzieć.
@mirko_anonim: Normalnie, przecież liczy się to jaki jesteś, a nie jak dynamiczny byłeś w przeszłości. Różne losy spotykają ludzi - problemy zdrowotne, nałogi i tak dalej. Neet to nie koniec świata, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że przecież i ten czas można poświęcić na rozwój siebie. Nawet głupie klikanie w kompa nie musi
Anonim (nie OP): Potwierdzam i podpisuje się pod tym co napisał Anonimowy Mirek. Mam 27 lat i neetuje od 3 lat. Nie widzę dla siebie już żadnej nadziei ani przyszłości - zarówno tej zawodowej jak i życiowej...
✨️ Autor wpisu (OP): @PrzegrywWegetacjaTakaSytuacja Jaki Oski? Jak siedzę na garnuszku rodziców i wegetuję z dnia na dzień od ponad 5 lat i już dawno przekroczyłem granicę odwrotu.
Anonim (nie OP): Nie jest tak źle jak piszesz bo człowiek wejdzie do interneta i już nie jest samotny, gdyby neetował gdzieś w latarni morskiej w 20 wieku to takie poważne skutki o których piszesz miałby miejsce ale obecnie wystarczy że odpalisz serial film youtube czy coś podobnego i już zabijasz samotność, samotność to nie jest coś co się kumuluje i rośnie w nieskończoność. Samotność jest jak głód który będzie cię
Wielu pisze o neet jako czymś fajnym, ale ci co tak żyją to wiedzą, że jest to jazda w przepaść, która z każdym dniem nabiera większego rozpędu i w pewnym momencie nie będzie można wyhamować, a o jakimkolwiek zawróceniu nie ma mowy.
Człowiek nawet nie wie jak to się stało, że tyle czasu przepadło i nie będzie on odzyskany. Jakby to wszystko się przytrafiło samo z siebie. W pewnym momencie budzisz się i uświadamiasz, że cała twoja przeszłość nie niesie nic z sobą, nie posiadasz wielu doświadczeń. Jesteś jakby tylko skorupą bez żadnego wnętrza.
Po tym nie da się normalnie żyć. Bo jak? Nie wyobrażam sobie wejjść w związek, bo przyjdzie w końcu czas na szczerość i jak to tym powiedzieć. Ale najgorsza jest ta świadomość straty tego czasu, który nie został niczym wypełniony.
W czasie neetu człowiek jest wyniszczany. Izolacja i alienacja absolutnie niszczą wszystko - od odczuwania emocji po jakiekolwiek interakcje z innymi ludźmi. Zresztą każdy neet ma poczucie wstydu, a ta ironia na Wykopie jest fasadowa. Izolujesz się, bo czujesz nie przeparty wstyd, że sobie nie radisz z rzeczywistością.
Po jakimś czasie to wszystko staje się niejako samonapędzające -izolujesz się ze wstydu i wstydzisz się nieporadności.
Ci którzy neetują powyżej pięciu lat znają prawdę lub się jej domyślają. To nie jest szczęśliwe życie i w pewnym momencie jesteś w pułapce.
#przegryw #neet
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Nighthuntero
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
jestem zwykłym nieudacznikiem i wstyd mi się ludziom na oczy pokazać
@mirko_anonim: pięciu? Mi po pół roku neetu chciało się płakać z bezradności i poczucie wstydu.
@mirko_anonim: Normalnie, przecież liczy się to jaki jesteś, a nie jak dynamiczny byłeś w przeszłości. Różne losy spotykają ludzi - problemy zdrowotne, nałogi i tak dalej. Neet to nie koniec świata, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że przecież i ten czas można poświęcić na rozwój siebie. Nawet głupie klikanie w kompa nie musi
To mija.
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: RamtamtamSi
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: RamtamtamSi