Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
na codzien jakos czlowiek jest zajety praca i codziennymi sprawami, wiec nie mysli sie o tym i powiedzialbym, ze jest nawet ok.
ale jak w taka letnia piatkowa noc wracam z pracy i widze w miescie te wszystkie odstawione laski, to robi mi sie zwyczajnie *urwa przykro bo uswiadamiam sobie, ze niby mam dosc wygodne zycie i w miare bezstresowe, ale no jestesmy w innych swiatach i ni ch*lery nie czuje sie wartosciowy zeby obracac sie w towarzystwie atrakcyjnych kobiet.
nie narzekam na finanse, nie uwazam sie za przegrywa (choc jestem incelem), jestem przecietny z wygladu, chodze na silownie, czuje sie dosc dobrze w swoim ciele. i teraz skumajcie to. mieszkam 10 lat za granica i nie mam zadnych znajomych. w ciagu tych 10 lat wyszedlem do pubu z sasiadem kolegi z pracy, ktory byl bardzo przyjaznym, otwartym kolesiem moze ze 3-4 razy. jedyne kobiety z ktorymi zamienilem kilka zdan to jakies kobiety z pracy, moze ekspedientka w sklepie. nie mam zamiaru zrzucac niczego na zle uklady kostne czy to ze loszki to urwy. wiecie skad sie to wszystko wzielo? od dzieciaka bylem bardzo niesmialy. pamietam ze zawsze balem sie o cokolwiek poprosic ojca bo obawialem sie odmowy. w czasach gimbazjalnych i licealnych bardzo wstydzilem sie tego ze wygladalem duzo mlodziej niz powinienem. do tego zawsze mialem klopot z rozmowa z obcymi. zwyczajnie zawsze mialem i mam pustke w glowie kiedy przyjdzie mi gadac z kims kogo nie znam. ostatnio nawet z wlasnymi rodzicami nie jestem stanie rozmawiac bo nie mamy tematow. to wszystko spowodowalo, ze naturalnym mechanizmem obronnym bylo wycofywanie sie, unikanie takich niezrecznych sytuacji i teraz grubo po 30 zbieram tego plony.
najlepsze jest to, ze przez fakt ze mam tendencje do mowienia glosno i duzo sie usmiecham, ludzie z pracy mysla ze jestem jakims dynamicznym ekstrawertykiem. a ja po prostu po latach w jednym miejscu pracy czuje sie w miare komfortowo wsrod ludzi, ktorych juz tak dlugo widuje (chociaz polowy imion nie znam i wstydze sie zapytac jak maja na imie, nie mam tez o czym z nimi gadac). umiem zachowywac tylko pozory. przez to wszystko najwieksze dynamiczniaki upatruja sobie mnie za cel roznych potyczek slownych i czesto siadaja na mnie we 2-3 na raz. teraz wyobrazcie sobie jakim horrorem dla takiego intrawertyka jak ja jest udawanie ze sie dobrze bawie jak 3 miejcowych w swoim jezyku siada na mnie i zaczyna mi w ramach 'przyjaznego dop*erdalania' po prostu dop*erdalac a ja musze jakos na to wszystko sie odszczekiwac. czesto jak w biurze pod koniec pracy wpadne na takie stado, to jestem tak wy*ebany po 15 minutach ze juz na silownie serio nie ide bo mi odchodza wszystkie energie zyciowe.
no i mam wrazenie, ze zagrzebalem sie w ten kokon tak mocno, ze juz nie ma drogi wyjscia.
przez 90% czasu da sie z tym zyc. najgorzej jest wlasnie w jakies swieta czy dni wolne od pracy albo weekendy kiedy widzi sie tych wszystkich ludzi wspolnie spedzajacych czas, flitrujacych, korzystajacych z zycia.
mialem potrzebe na takie male #zalesie to troche pomaga.
nie wiem, moze ktos po 30 dal rade wziac dupe w troki i jakos zyskac zycie towarzyskie? jak to zrobiliscie?
znam rady typu wyjdz do ludzi, idz na wolontariat na kolka zainteresowan. ja zeby zaczac chodzic na silownie zbieralem sie 2 lata! a i tak chodze w srodku nocy kiedy prawie nikogo nie ma xD
nawet o obywatelstwo nie chce wystepowac, bo trzeba tam podac dane osoby z jakiejs listy zawodow, ktora poswiadczy ze zna nas jakis tam czas i ze jestesmy spoko ziomki a ja nie znam nikogo oprocz moze dwoch kolegow z pracy, z ktorymi jestesmy tak troche blizej a ktorzy i tak nie spelniaja kryteriow xD
pozdro jesli doczytales wysryw do konca ;)



· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: razzor91
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: Odpalaj TIndera i pisz z kobietami dla zabawy na nic sie nie nastawiajac. Na poczatku z brzydkimi. One Cie nie beda oniesmielac. A potem z coraz atrakcyjniejszymi. Nie mozesz byc nudny. Ma sie dziac w rozmowie. Jak nie chcesz Tindera to odpalaj 6obcy.

Musisz cwiczyc, cwiczyc i cwiczyc. Inaczej nigdy sie nie nauczysz w te klocki i zdechniesz w samotnosci. W koncu i tak nie masz nic do stracenia.
  • Odpowiedz
nie wiem, moze ktos po 30 dal rade wziac dupe w troki i jakos zyskac zycie towarzyskie? jak to zrobiliscie?


@mirko_anonim:
Ciężka sprawa.

Też należałem do osób unikających. Pamiętam że w liceum przez rok do klubu w piwnicy nie chodziłem, bo wstydziłem się spytać "co tam jest i po co tam chodzicie" imion też
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): @pieczony_szczur_z_ogniska: eh , tinder. probowalem z 5 lat temu. ludzie stekaja, ze maja tylko po 10-20 par. ja w calej swojej tinderowej karierze powymienialem wiadomosci moze lacznie z 5 kobietami a na whatsapp przeszedlem tylko z jedna Polka, ktora ostatecznie umowic i tak sie nie chciala, a byla i tak duzo ponizej moich standardow. nie jestem glupi, jestem w stanie sobie racjonalnie wyjasnic, ze przeciez
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: nie wiesz co powiedzieć, bo nic nie czytasz. Weź zainstaluj apke z audiobookami i wez się za klasykę. Najlepiej te z kraju w którym mieszkasz. Pamietaj, że jak zaczniesz mówić o Szekspirze i rozmowa się nie będzie kleić to im będzie glupio nie Tobie. Eksta i intra to ściema jesteś po prostu nieśmiały. Walcz z tym innego wyjścia nie ma z czasem Ci przejdzie i pomyslisz ja p------e teraz
  • Odpowiedz