Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: przykra ta historia, ale wierzę że mimo takich wspomnień dobrze sobie radzisz :) Ja pochodzę z małego miasta i było tam od zawsze przyzwolenie na chlanie, bo taka polska mentalność. Potem wiele osób się kończyło. Nawet matka mojej koleżanki w bardzo młodym wieku. Nie warto w to iść i warto walczyć o siebie, ale też nie zawsze ma ci kto podać rękę.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: no mój ojciec też za kołnierz nie wylewał, jak byłam mała to zawsze mówiłam, że zostanę zakonnicą, żeby nie mieć męża, który będzie pił :D Ale jednak zawsze o dom dbał jak umiał no i na starość już nie pije tak jak kiedyś. U niego to wynikało z cienkiej psychy, delikatny człowiek. Finalnie u mnie się nie skończyło obrzydzeniem do alko, lubię się napić, ale under control. A co
  • Odpowiedz