Wpis z mikrobloga

@xaveri1983: Najlepszy jakiego jadłem do tej pory był bardzo prosty:

Bierzemy świeżego tuńczyka - kroimy plastry na około 1-1.5cm grubości, smarujemy z obu stron oliwą, obsypujemy z obu stron rozdrobnioną kolendrą + rozdrobnionym koprem włoskim, smażymy z każdej strony na jak najmocniejszym ogniu przez około 30 sekund.

Do tego jakiś subtelny dodatek (np. ryż) i mamy perfekcyjnego tuńczyka. To jest na tyle dobra ryba, że przekomplikowany przepis może ją tylko
  • Odpowiedz