Wpis z mikrobloga

@szpongiel: Dobrze, ale dlaczego ten argument tylko działa w przypadku sterylizacji? W wieku 18 lat możesz zapisać się do wojska, potencjalnie zginąć i nie możesz zdezerterować bez skutkó prawnych. W tym samym wieku lub nawet wcześniej kobieta może zajść w ciążę z czym wiążą się o wiele większe skutki fizyczne niż sterylizacja. Posiadanie dziecka ma również większe skutki, ponieważ musisz je wychować przez 18 lat, a jak kobiecie się odwidzi to
@szpongiel: #!$%@? nie pobite gary, sterylizacja polega na trwałym uszkodzeniu jajowodów, można dobie zawsze zrobić in vitro, nikt ci nie zabroni jajeczek na zapas zamrozić. Macicy się nie rusza ani jajników - po #!$%@? komuś problemy z hormonami i potencjalnymi problemami z dnem miednicy wskutek opadania organów po histerektomii - takie rzeczy się robi tylko z poważnych względów medycznych. Poczytaj o salpingiektomii.
@mozgogrdyczka: widzę, że znasz temat. Skoro ten zabieg nawet nie wyklucza posiadania dzieci przy obecnym poziomie medycyny, to z czym oni mają problem? Chodzi mi o utrudnienia prawne, tak jakby to był nieodwracalny krok.

Moim zdaniem rozsądniej mieć ryzyko wpadki w okolicach 0, zachowując szansę na dziecko. Niby in-vitro kosztuje, ale to i tak nic przy kosztach wychowania tych dzieci i zapewnienia im jakiegoś startu w życiu

@eriaxy: pytanie chyba
@suqmadiq2ama: Jestem w Holandii i tu wcale az tak nie lepiej. Mam problemy zdrowotne związane z jajnikami. W ten poniedziałek miałam właśnie operację. Na stole, tuż przed operacją mi powiedzieli, że nei wytną wszystkiego (np. torbieli po prawej), bo jest mała, a kolejna operacja na tym jajniku spowoduje, że mogę mieć już prawie zerową rezerwę jajnikową.
Jak powiedziałam, że to nie szkodzi, bo ja i tak nie planuję zakładać rodziny/mieć dzieci