Jest to pewnego rodzaju protoplasta Sora yori mo Tooi Basho, anime dziewczynki latające w kosmos, założenia zbliżone, parę motywów podobnych. Tylko, że całość nie jest nawet w najmniejszym stopniu niewiarygodna - jest wprost absurdalna.
Yukari wyrusza na Wyspy Salomona w poszukiwaniu swojego ojca, który 17-lat temu podczas miesiąca miodowego rodziców wyszedł po fajki i już nie wrócił. Na miejscu zostaje wmanewrowana w Japoński-Salomoński projekt kosmiczny. Kryterum? Waga. Waży 38kg, więc się nadaje. Brawo, została Pani astronautką i zaczynamy trening. Podczas skoku ze spadochronem Yukari ląduje w tubylczej wiosce, gdzie przywódcą plemienia jest jej stary ruchający wszystko co się rusza, co zaowocowała sporą ilością stepujących sióstr. Jedna z sióstr waży 38,5kg, więc też idzie do programu kosmicznego. Głupoty rosną wykładniczo.
O dziwo seria do samych przygotowań i "technicznego" podejścia do lotu w kosmos podchodzi całkiem na poważnie, rzucając od czasu do czasu jakieś nad wyraz skomplikowane hasła czy tłumacząc różne zjawiska. Troszkę dziwnie to prezentuje się na tle fabularnej sieczki tworzącej nie do końca zamierzony efekt komediowy. Oczywiście nie jest to jakaś sztywna seria i efekt komediowy zamierzony też istnieje, ale blednie na tle głupot, które musi widz oglądać. Gdy spadająca z kosmosu kapsuła wpadła do szkolnego basenu, co zaowocowało rekrutacją kolejnej ważącej poniżej 40kg koleżanki z klasy, skapitulowałem. Drugą połowę serii obejrzałem nie kwestionując już niczego.
Czy warto obejrzeć Rocket Girls? Chyba nie. Może trochę dla śmiechu. Takiego w stylu nabijanie się z wioskowego głupka.
https://myanimelist.net/anime/1942/Rocket_Girls
Rocket Girls
Jest to pewnego rodzaju protoplasta Sora yori mo Tooi Basho, anime dziewczynki latające w kosmos, założenia zbliżone, parę motywów podobnych. Tylko, że całość nie jest nawet w najmniejszym stopniu niewiarygodna - jest wprost absurdalna.
Yukari wyrusza na Wyspy Salomona w poszukiwaniu swojego ojca, który 17-lat temu podczas miesiąca miodowego rodziców wyszedł po fajki i już nie wrócił. Na miejscu zostaje wmanewrowana w Japoński-Salomoński projekt kosmiczny. Kryterum? Waga. Waży 38kg, więc się nadaje. Brawo, została Pani astronautką i zaczynamy trening. Podczas skoku ze spadochronem Yukari ląduje w tubylczej wiosce, gdzie przywódcą plemienia jest jej stary ruchający wszystko co się rusza, co zaowocowała sporą ilością stepujących sióstr. Jedna z sióstr waży 38,5kg, więc też idzie do programu kosmicznego. Głupoty rosną wykładniczo.
O dziwo seria do samych przygotowań i "technicznego" podejścia do lotu w kosmos podchodzi całkiem na poważnie, rzucając od czasu do czasu jakieś nad wyraz skomplikowane hasła czy tłumacząc różne zjawiska. Troszkę dziwnie to prezentuje się na tle fabularnej sieczki tworzącej nie do końca zamierzony efekt komediowy. Oczywiście nie jest to jakaś sztywna seria i efekt komediowy zamierzony też istnieje, ale blednie na tle głupot, które musi widz oglądać. Gdy spadająca z kosmosu kapsuła wpadła do szkolnego basenu, co zaowocowało rekrutacją kolejnej ważącej poniżej 40kg koleżanki z klasy, skapitulowałem. Drugą połowę serii obejrzałem nie kwestionując już niczego.
Czy warto obejrzeć Rocket Girls? Chyba nie. Może trochę dla śmiechu. Takiego w stylu nabijanie się z wioskowego głupka.
źródło: comment_1645562652xkdsUXr4rEsK5VpOEKSBfX.jpg
Pobierzźródło: comment_1645569953bQMRHfb0qC8wZIFvfQhTJF.jpg
Pobierz