Wpis z mikrobloga

@Dalegor_ to trzeba zadbać o sen i jego warunki, odpowiednia dietę, detoks od światła niebieskiego. A nie żyć jak śmieć i wiecznie się użalać nad sobą.
  • Odpowiedz
@SPGM1903: taka ciekawostka mi się przypomniała, współpracowałem kiedyś z Koreańczykiem na wyjeździe służbowym, i trochę gadaliśmy o życiu. Pytał mnie z całą powagą co można robić w czasie wolnym, jak to jest mieć hobby etc. W końcu trafiłem do jego biura, gdzie niczym nadzwyczajnym było wychodzić do "domu" o północy.

O ile u nas to głównie problem z zarządzaniem swoim czasem, energią, brakiem odpowiedniej suplementacji etc., póki ktoś nie pracuje
  • Odpowiedz
@Dalegor_: nigdy tego nie zrozumiem.
Mając taką niechęć i niemoc do życia to po co w ogóle żyć?

Ja z rana mam zawsze najwięcej energii i motywacji do działania, zawsze rano przychodziłem do pracy i pracowałem zamiast narzekać.
Nawet jak miewałem w życiu kiepskie roboty to nie narzekałem tylko robiłem tyle czasu by móc potem bezpiecznie zmienić robotę na
  • Odpowiedz
@Vanderwill: bezdech senny to legitna choroba/wada. Niektórzy ludzie w czasie snu się duszą i można zmierzyć że mają np. co noc saturację tlenu jak przy koronie. Ale tu nie chodzi to o zwykłe chrapanie
  • Odpowiedz
jestem i to nie jest "cudowna terapia dr zieby" tylko normlane rozwiazanie choroby u laryngologa


@marko2: Ale to do laryngologa trzeba pójść czy do jakiegoś innego lekarza?
Widziałam jakieś poradnie zaburzeń snu, ale nie wiem, czy to nie jest wyciąganie kasy
  • Odpowiedz
@Pantegram: tak, moja pierwsza wizyta to lekarz laryngolog w klinice w poznaniu akurat ktora sie zajmuje leczeniem tego. Potem w nocy trzeba spac wlasnie z urzadzeniem ktora mierzy saturacje itp zeby sprawdzic czy wystepuje, ale to jest temat ktory ludzie maja w dupie a to jest bardzo powazne i duzo problemow jest pozniej. Przed leczeniem doslownie czulem sie jak ten mem XD a jestem mlody i nie jakos super zaniedbany
  • Odpowiedz