Wpis z mikrobloga

@Adaslaw:

Przecież na tym cały internetowy handel polega.

Chcesz powiedzieć, że ty wszystko co kupujesz przez internet, to najpierw do gościa jedziesz i oglądasz?


Kupujesz od jakiegoś randomowego sklepu w necie - patrzysz na NIP, telefon do kontaktu, adres itp. Jeśli to oszustwo, prawie zawsze tych rzeczy nie ma na stronie albo
  • Odpowiedz
@Opipramoli_dihydrochloridum: Ale te wynalazki były już może z 7-8 lat temu. W Atenach czy Salonikach sporo swego czasu było dindu którzy mówili maj frend, maj frend. Nju ajfon, nju ajfon, iphon lub ipad. Cenowo było około 200, 300E za iphona i koło 400/500E za ipada. Znajomy się na to naciął. Parę lat temu był filmik, który przestrzegał właśnie przed takimi majfrendami, Legitne pudełko i zafoliowany.
  • Odpowiedz
Były takie iphony 3G tylko logo się zapalało na chwile jak się wcisnęło przycisk. Pare trafiło na naprawę. A z epoki węgla to były samsungi e700. Wtedy najwyższy model z klapką. Trafiały na wgranie polskiego języka. Z grubsza normalny telefon. Można go było ładować. Miał kolorową tapetę (taki obrazek przezroczysty na stałe). Klawisze się wciskały i pojawiały się cyfry na wyświetlaczu. Tylko że to był taki kalkulator w przebraniu samsunga. W sensie
  • Odpowiedz
@WolfSky: Głupio mowic ale kiedys tak zostałem wyruchany na skorzane kurtki z “italii” xD


@wlkp69:
Stary, ja kiedyś kupiłem od handlarza samochód, który sprowadził dla żony, ale się jej nie podobał. I z umową na Niemca.

To było ponad 10 lat temu, a do dzisiaj mi wstyd, jak sobie o tym przypomnę :/.
  • Odpowiedz