
1442 + 1 = 1443
Tytuł: Rękopis znaleziony w Saragossie
Autor: Jan Potocki
Gatunek: literatura piękna
ISBN: 978-83-08-06046-9
Tłumacz: Anna Wasilewska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Ocena: ★★★★★★★★★★
Jestem wychowana na powieściach awanturniczych i z sentymentu często wracam do moich ulubionych tytułów. Jednym z nich jest właśnie "Rękopis znaleziony w Saragossie".
Alfons von Worden jest młodym kapitanem gwardii króla XVIII-wiecznej Hiszpanii i zagorzałym katolikiem. W czasie trwającej 61 dni podróży poznaje mnóstwo osób, z których każda przekazuje mu jakąś pasjonującą i najczęściej mrożącą krew w żyłach opowieść.
Potocki zauroczony orientem stworzył dzieło, którego szkatułkowa budowa sprawia, że można pogubić się w natłoku historii (z licznymi postaciami) snutych przez głównych bohaterów. Np. spotkana postać opowiada swoją historię, której bohater opowiada kolejną itd. Powieść podzielona jest na 61 dni (sześć dekameronów i zakończenie). Książka na swój urok i klimat, taki specyficzny rytm. Podobno albo się ją pokocha, albo nigdy nie skończy ;) Jest tu mnóstwo humoru, pięknych kobiet, wszelakiej maści łotrzyków, rozważań na temat istoty religii czy ateizmu, ale też dystansu do poszczególnych postaw. A to wszystko jest podane w pięknym stylu ze swoistą swadą delikatnie okraszoną surrealizmem. Polecam!
Wpis dodany za pomocą tego skryptu
#bookmeter #czytajzwykopem #ksiazki
Tytuł: Rękopis znaleziony w Saragossie
Autor: Jan Potocki
Gatunek: literatura piękna
ISBN: 978-83-08-06046-9
Tłumacz: Anna Wasilewska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Ocena: ★★★★★★★★★★
Całe pokolenia polskich czytelników (z Wojciechem Jerzym Hasem, autorem kultowej ekranizacji, włącznie) znają „Rękopis...” w przekładzie Edmunda Chojeckiego z 1847 roku. Szkopuł jednak w tym, że – jak się okazuje – wersja Chojeckiego została przezeń spreparowana: jest kompilacją dwóch wariantów powieści, do których tłumacz dopisał własne fragmenty tam, gdzie połączenie obu wersji było niepełne lub absurdalne. François Rosset i Dominique Triaire, francuscy badacze literatury i biografowie Potockiego, zidentyfikowali i przeanalizowali wszystkie dostępne manuskrypty i druki dotyczące „Rękopisu znalezionego w Saragossie”. Dzięki temu czytelnicy po raz pierwszy mają okazję poznać kultową powieść w takiej formie, w jakiej pozostawił ją po sobie autor, i w nowym znakomitym przekładzie Anny Wasilewskiej.
Jestem wychowana na powieściach awanturniczych i z sentymentu często wracam do moich ulubionych tytułów. Jednym z nich jest właśnie "Rękopis znaleziony w Saragossie".
Alfons von Worden jest młodym kapitanem gwardii króla XVIII-wiecznej Hiszpanii i zagorzałym katolikiem. W czasie trwającej 61 dni podróży poznaje mnóstwo osób, z których każda przekazuje mu jakąś pasjonującą i najczęściej mrożącą krew w żyłach opowieść.
Potocki zauroczony orientem stworzył dzieło, którego szkatułkowa budowa sprawia, że można pogubić się w natłoku historii (z licznymi postaciami) snutych przez głównych bohaterów. Np. spotkana postać opowiada swoją historię, której bohater opowiada kolejną itd. Powieść podzielona jest na 61 dni (sześć dekameronów i zakończenie). Książka na swój urok i klimat, taki specyficzny rytm. Podobno albo się ją pokocha, albo nigdy nie skończy ;) Jest tu mnóstwo humoru, pięknych kobiet, wszelakiej maści łotrzyków, rozważań na temat istoty religii czy ateizmu, ale też dystansu do poszczególnych postaw. A to wszystko jest podane w pięknym stylu ze swoistą swadą delikatnie okraszoną surrealizmem. Polecam!
Wpis dodany za pomocą tego skryptu
#bookmeter #czytajzwykopem #ksiazki

- Najlepsze
- Wszystkie komentarze







Z krótszych pozycji Tołstoja to może "Sonata Kreutzerowska" albo "Zmartwychwstanie"?
I jak tak pomyślę co chcę poczytać z literatury pięknej to mnie głowa boli: muszę w końcu się zabrać za Tołstoja bo to chyba jedyny z tych wielkich pisarzy rosyjskich którego nie przeczytałem absolutnie nic. Z
A Bukowskiego przerobiłem w młodości chmurnej i durnej, choć tylko prozę.
Komentarz usunięty przez autora