Wpis z mikrobloga

@FELIX90: Ja miałem odstawiać wcześniej, ale wpadł godolphin - na codzień jesienią, wpadł Fleur De Portofino, mój ukochany na lato, i to za 380 flakon 50. No to musiałem. I dzisiaj dostałem odlewkę Laudano Nero. I po pół godziny na mall kupiłem flakon... Znalazłem króliczka, signature na zimę, razem z Roos & Roos Smoke and Mirrors. Tylko teraz muszę wyprzedać trochę kolekcji, bo nie korzystam totalnie XD
  • Odpowiedz
@Tony94 kolekcjonowanie to bodaj najlepsze określenie. Będąc w małżeństwie to scedowanie potrzeby poznania nowych kobiet na chęć poznania nowych perfum.

  • Odpowiedz
@newton82: U mnie teraz to odreagowywanie pandemii i problemów rodzinnych. Chociaż tyle że chcę wyprzedawać zapachy których nie używam, już sprzedałem troszku. Mam takie rzuty, kilka razy w roku wydam trochę kasy na to, później spokój np. pół roku, tylko jakieś popierdółki za 20-30 zł dobieram do żeli pod prysznic i innych chemikaliów na takim elnino ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@Tony94: Ta znalazłeś króliczka. A jutro obadasz coś innego i będzie ci chodziło po głowie. To jest niekończąca się opowieść i nie ma co się oszukiwać najlepsze jest w tym wszystkim właśnie poznawanie ciagle nowych zapachów, czy za 30 zł czy za 3000 dinarów kuwejckich. Ja już przestałem się oszukiwać i wyznaczać sobie limitów itd bo za każdym razem prędzej czy później się łamałem. Nasze partnerki życiowe super trafiły xD
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 1
@alvaro1989: mnie ratuje to, że jestem cierpliwy i czekam na dobrą okazję jak wilk, dzięki czemu gdy coś nie podejdzie to po paru globalach sprzedam nawet z zyskiem, czy tam nawet wychodząc na zero jestem szczęśliwy. To co podejdzie zostaje w kolekcji i tyle. Świetne hobby ale trzeba pilnować finansów i nie robić impulsywnych zakupów l
  • Odpowiedz