Wpis z mikrobloga

https://nerdheim.pl/post/recenzja-ksiazki-europa-o-swicie/

Przyznaję, że Europę o świcie czytało mi się wolniej niż poprzednie tomy. Wątki, którymi się zaczyna, są naprawdę odległe od tego, na który czekałam. Próżno szukać w nich estońskiego szefa kuchni czy doktora wywiadu. Historia młodego uchodźcy jest ciekawa, ale różni się klimatem i wymową od reszty serii. Tym razem autor odszedł naprawdę daleko, żeby pokazać kontekst rozgrywek geopolitycznych. Z perspektywy końcówki to świetny zabieg. Z punktu widzenia czytelnika dopiero zaczynającego finałową część – lekkie rozczarowanie. Jednak jeśli wczujecie się w ten wątek, O świcie da wam mnóstwo satysfakcji.
Recenzja książki Europa o świcie
#ksiazki #ksiazka #czytajzwykopem #nerdheim
źródło: comment_16013166182ri1uSYRCFqgLoBY8E2tJS.jpg