@Daleth2202: Myślę, że nie w tym jest problem. Ja jako gówniak pochłaniałem tony książek, a obecnie mam problem z przeczytaniem choćby jednej, lekkiej i interesującej mnie książki. Nadal mam chęci i czuję radość z czytania, ale po skupianiu się dzień w dzień na umysłowej robocie, mój mózg zwyczajnie ma dość i ostatnie czego ode mnie żąda, to kolejny intelektualny wysiłek. To w sumie tak jak z mięśniami. Jasne, część ludzi
@Eattrashdiefast: internet miał być zbiorem wiedzy całej ludzkości, a stał się zbiorem gówna całej ludzkości. Jak byłem gnojem, kontakt z komputerem miałem taki, że wyobrażałem sobie jak klikam po komputerze, czytając dział "superkomputer" w superekspressie, a internet to mieli w Ameryce. Wtedy moim hobby było też czytanie encyklopedii i książek z lokalnej biblioteki. Znałem chyba wszystkich prezydentów państw na świecie z imienia i nazwiska, potrafiłem odpowiedzieć na większość pytań w
@Eattrashdiefast: najprostsza recepta to znaleźć książkę którą się na pewno przeczyta. Wiedźmin, Gra o Tron, Harry Potter, naprawdę cokolwiek, nie musi to być nic górnolotnego, w czytaniu trzeba na nowo odkryć radość bo lektury szkolne wielu nas zraziły do czytania na długie lata - dużo wysiłku, marne rezultaty, szczegółowe testy z treści, tylko kilka lekcji na temat danej książki, brak poczucia że było warto
@Eattrashdiefast: czytałem kiedyś o tym artykuł, to nawet miało jakąś swoją nazwę. W każdym razie chodziło w nim o to, że obecnie przez nadpodaż memów / twittów i tego typu bardzo krótkich treści ludzie tracą umiejętność przeczytania czegoś dłuższego niż kilka zdań ze zrozumieniem, a przez to ograniczają czytanie coraz bardziej, co tylko ten efekt pogłębia.
@Eattrashdiefast: Cierpię na to samo, natomiast gdy z jakiś przyczyn nie mogę słuchać muzyki i przeglądać memów w podróży, to potrafię jedna książkę pochłonąć w kilka godzin
Jako male dziecko pochlanialem kupe ksiazek, Discovery [wtedy trzymalo [poziom]. Potem przyszedl internet, ksiazki na bok.
A teraz zauwazylem ze jak ucze sie slowek z obcego jezyka to duzo lepiej idzie jak odejde od komputera i siedze na lozku, bo wtedy nie kusi mnie "a sprawdze co na FB, co na wykopie". Po prostu siedze, pod reka tylko to co chce robic, woda by nie musiec wstawac,
@Eattrashdiefast: Mów za siebie, ja tam przyswajam bardzo dużo rożnej wiedzy dziennie, po prostu teraz taką, jaką chcę/jest mi potrzebna, a nie z przymusu :)
To będzie totalnie z d--y, ale czy Wy też macie wrażenie, że od covida jakiś kryzys grubszy się kroi, ale w tym roku to już totalnie mocno czuć?
Coraz więcej stanowisk pracy zastąpi AI, coraz większe bezrobocie, coraz większa inflacja, coraz więcej obcokrajowców i wiszące w tle przejęcie Europy przez napływ islamistów, którzy powoli zaczynają w UK obejmować stanowiska państwowe i powoli będzie ich tu coraz więcej, aż finalnie zaleją też Polskę
Jak byłem gnojem, kontakt z komputerem miałem taki, że wyobrażałem sobie jak klikam po komputerze, czytając dział "superkomputer" w superekspressie, a internet to mieli w Ameryce. Wtedy moim hobby było też czytanie encyklopedii i książek z lokalnej biblioteki. Znałem chyba wszystkich prezydentów państw na świecie z imienia i nazwiska, potrafiłem odpowiedzieć na większość pytań w
Jako male dziecko pochlanialem kupe ksiazek, Discovery [wtedy trzymalo [poziom].
Potem przyszedl internet, ksiazki na bok.
A teraz zauwazylem ze jak ucze sie slowek z obcego jezyka to duzo lepiej idzie jak odejde od komputera i siedze na lozku, bo wtedy nie kusi mnie "a sprawdze co na FB, co na wykopie". Po prostu siedze, pod reka tylko to co chce robic, woda by nie musiec wstawac,