Wpis z mikrobloga

#anime #animedyskusja

Interlude

https://myanimelist.net/anime/1085/Interlude

Co ja właśnie obejrzałem? Nie wiem. Jak bym miał do czegoś porównać, to chyba najbliżej by było do dwóch ostatnich odcinków Evangeliona (powątpiewam w zdrowie psychiczne MC) połączonych z Matriksem i Dniem Świstaka.

Hybryda post-apo, sztuki teatralnej, horroru, gimbo przygód i dyskursu egzystencjalnego. Żeby nie spoilować za dużo, ale jednak jakoś ugryźć temat: MC trochę chodzi do szkoły, trochę ugania się za cieniami, a resztę czasu regularnie fantazjuje na temat śmierci zakochanej w nim przyjaciółki. Generalnie jeden wielki mindfuck, gdy już mniej więcej domyślam się o co chodzi, wszystko się rozsypuje w drobny mak i serwuje coraz bardziej pokręcone rozwiązania. Całość jest dosłownie naszpikowana mylnymi tropami i różnymi odwracaczami uwagi, wszystko doprawione losowym, totalnie nie pasującym do sytuacji ecchi. Jako wisienka na torcie jest creepy ED, piosenka okrutnie fałszowana przez Maiko podczas całej serii (ok, po obejrzeniu całości jednak nabiera sensu i jest tak naprawdę w #!$%@? smutna).

Nawet nie wiem jak to ocenić, chyba raczej średniawka, może ktoś mądrzejszy kiedyś wyprowadzi mnie z błędu i powie, że po prostu jestem za głupi i nie zrozumiałem ( ͡° ͜ʖ ͡°) Przedstawiona historia jest tak dziwna, że ja mam swoją interpretację wydarzeń:

  • 1