Wpis z mikrobloga

W temacie amerykańskich seriali komediowych dla mnie numerem jeden jest "My name is Earl"
- nie ma śmiechu zza kadru
- poziom abstrakcji jest wysoki
- realizacyjnie też nie ma się do czego przyczepić
- postacie są prowadzone konsekwentnie a aktorzy są rewelacyjnie dobrani
- ma pozytywne przesłanie
- pokazuje w krzywym zwierciadle to oblicze USA, które rzadko gości na ekranach
- wszystkie cztery sezony trzymają równy poziom (chyba w ogóle ostatni sezon jest najlepszy)
Fanom #trailerparkboys i filmów Kevina Smitha powinien przypaść do gustu
#oswiadczenie #seriale #niepopularnaopinia
karmaisabitch - W temacie amerykańskich seriali komediowych dla mnie numerem jeden je...

źródło: comment_aTEAnoFNls234nOME6bHucRk6yyzlWFu.jpg

Pobierz
  • 65
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ten serial jest świetny! Każdy odcinek jest na swój sposób inny, bardzo ciekawy, zrealizowany z rozmachem.

Genialna gra aktorska, pozytywne przesłanie. Akurat go oglądam nie wiem który już raz chyba czwarty. Jedyny minus to że nagle się urywa bez zakończenia po 4 sezonie.

Rzadko mi się zdarza wybuchnąć śmiechem coś oglądając ale tutaj Randyemu się udaję ( ͡º ͜ʖ͡º)
  • Odpowiedz
@karmaisabitch: pamiętam że obejrzałem kilka albo kilkanaście odcinków i były mega a potem zaczęło mnie nudzić. Chyba. Może zarzucę ponownie i się okaże czy to to czy przestałem oglądać przez co innego (opcja nr 2 oglądałem to w TV i przestali emitować....możliwe że to o to chodziło)
  • Odpowiedz