Wpis z mikrobloga

@pwl86: No tak w salonie dają za friko XD. Miesięczna utrata wartości lub rata leasingu przekroczy wartość napraw takiego passeratii. Auto nowe jest konieczne dla osób, których praca polega na dalekich podróżach, gdzie samochód jest narzędziem pracy. Kupowanie nowego auta na dojazdy do pracy kilkanaście kilometrów, to już luksus.
  • Odpowiedz
@markus666: Znam ludzi, co kupili w salonie i rata na auto to... 1/3 ich miesięcznych zarobków. Kompletnie tego nie rozumiem kiedy na rynku jest od cholery fajnych aut w każdym przedziale cenowym. Do 5 tysięcy można kupić naprawdę solidne auto, podszykować co nieco za 1 - 2 tysiące i 5 lat można spokojnie przejeździć.

Ludziom się coś tylko usrało, że jak stare to będzie się psuło, niebezpieczne i trumna na kołach.
  • Odpowiedz
konto usunięte via Wykop Mobilny (Android)
  • 11
no passeratti to trzeba oleje jakieś powymieniać jakieś przeglądy porobić czasem coś naprawić, taniej z salonu wziąć nówkę

@pwl86: powiem tak: xDDD
  • Odpowiedz
nie każdy lubi auto, które jest zużyte, śmierdzi poprzednim właścicielem i nawet jest niepewne. Pewnie powiesz, że od czego są rzeczoznawcy - przy nich też jest różnie.


@zagubiony-pixel: Nie wiem skąd opinia, że auto używane musi śmierdzieć poprzednim właścicielem i być niepewne. No chyba, że takie ktoś kupuje - to jego wybór. Są ludzie co dbają o samochody i sprzedają bo kupili nowszy albo im już niepotrzebny samochód.
Naprawdę to nie
  • Odpowiedz
@rzeznia22 ostatni akapit - niektórzy ludzie po prostu lubią wygodę, oraz po 5-6 latach nie chcą wymieniac rozrządu, komplet hamulców i czasami elementy zawieszenia, wygodniej wychodzi iść do salonu i zakupić nowego, zawsze jest bezpieczniejszy niż stary, i masz zmianę pojazdu co 4/5 lat. Kupując używany od osoby prywatnej przy sumie 100k + płacisz koszty PCC, często nowe opony oraz serwis, przy nowym płacisz 180pln za rejestrację i to wszystko. (ubezpieczenie dostaje
  • Odpowiedz
@rzeznia22: wyjdź z 2005 roku, bo zbliża się 2020. Za 5k to kupisz 20 letnią multiple po 6 właścicielu i 2 razy dachowany, który i tak Janusz handlowiec sprzeda ci jako nówka z salonu 20 lat trzymana w garażu, bo się baba bała jeździć. 15 lat temu można było śmiało kupować jeszcze używane auta, zanim januszerka zwęszyła w cebulakach interes życia i #!$%@? każdego na hajs. Przecież jak się wchodzi na
  • Odpowiedz
Nowy samochód pali również mniej niż stary.


@Account_executive: To jest jeden z większych mitów chyba. Spalanie od dawna nie idzie w dół. Po prostu nie da się uzyskać już mniejszego spalania benzyny/ropy. Powiedziałbym, że auta palą nawet więcej ze względu, iż są cięższe.

Bezpieczniejsze owszem są, ale na pewno nie zgodzę się z tym, że palą mniej.

Kupując używany od osoby prywatnej przy sumie 100k + płacisz koszty PCC, często nowe
  • Odpowiedz
Za 5k to kupisz 20 letnią multiple po 6 właścicielu i 2 razy dachowany, który i tak Janusz handlowiec sprzeda ci jako nówka z salonu 20 lat trzymana w garażu,


@wcfilmowe: Po prostu trzeba nie kupować u Janusza 20 letniej multipli. Ja tylko napisałem, że są dobre auta za małe pieniądze. Czasem trzeba poszukać ale uwierz - są.
  • Odpowiedz
@rzeznia22 2.0tsi, 140kw, średnie spalanie 8,5 litra. To jest zdecydowanie mniej niż jak kupowałem poprzedniego, 4 lata temu i patrzyłem wtedy na spalanie w przypadku 2.0

Nowy silnik peugeot 1.6t 225km pali więcej niż 2.0 tsi - nie mogłem zejść poniżej 9:litrów na jazdach testowych. :(

Kolego, bezpieczeństwo przede wszystkim! Nowy = nowy. Nie każdy kupuje auta do 50k pln. Czasami warto też i innej grupie pomyśleć pisząc komentarze, sam zaczynałem od
  • Odpowiedz
Kolego, bezpieczeństwo przede wszystkim! Nowy = nowy.


@Account_executive: Owszem, bezpieczeństwo jest ważne.
Ale w nowym samochodzie poza lepszymi strefami zgniotu, wzmocniona kabiną, większej ilości poduszek - nie ma specjalnie nic innowacyjnego. Oczywiście to robi grubą robotę i nie będę z tym dyskutował. Przy dzwonie nowsze auta są zdecydowanie na plus.

Jednak auto 15 letnie już całkowicie dają radę jeśli o to chodzi - jak zadbamy o stan techniczny, hamulce, luzy w
  • Odpowiedz
  • 24
Kupiłem używanego Yarisa Verso z 1999 roku za 7500 w listopadzie 2019. Panie, stan igla, w ASO Toyoty nawet był(sam pojechałem i wyszlo około 300zl) i nic nie znalezli.21372,98 wydałem do dzisiejszego dnia. Robilem wszystko to co się zepsuło, oprócz lampy przedniej, gdzie nowa w ASO kosztuje 1378, a nie ma zamienników (padł silnik od regulacji lampy)
Każdy koszt zapisuje.

Pisze to dlatego że mit taniego auta używanego to mit. No i
  • Odpowiedz
@rzeznia22: true. Sam mam juz 12(zaraz 13) letnie auto. No ale w full opcji wiec nawet nie czuje roznicy jak sie przesiadam w nowe auta, a nimi tez często jezdze. W planach mam zmiane za 3/4l (tego juz mam 4l), ale tylko ze względu na to, że będę potrzebował większego auta niz 2 drzwiowe coupe no i chce mocniejszy silnik. No i jesli finanse pozwolą, to obecne auto zostaje, bo troche
  • Odpowiedz
Kupiłem używanego Yarisa Verso z 1999 roku za 7500 w listopadzie 2019. Panie, stan igla, w ASO Toyoty nawet był(sam pojechałem i wyszlo około 300zl) i nic nie znalezli.21372,98 wydałem do dzisiejszego dnia.

@NapTooR: W miesiąc wydałeś 21 tys zł na naprawy auta z 1999 roku? Ja bym to auto zwrócił w takim wypadku. Jeśli tak słabo poszło Ci z kupnem dupowozu za 7 tys, to niestety nowe też byś kupił
  • Odpowiedz
@rzeznia22: dyzo osób ma obawy, że samochód się #!$%@?

nie ukrywajmy, że prawie każdy handlarz samochodami używanymi to jest #!$%@? i oszust

moi rodzice (mimo mechanika w rodzinie, który sprawdzał samochody) kupili 2 razy używane, które zepsuły się dość szybko (w jednym podłoga się #!$%@? xd), teraz kupują tylko w nowe i działają bez problemu ponad 10-15 lat
  • Odpowiedz