Aktywne Wpisy

AaAnAh +139
Jechałem kiedyś samochodem z takim gościem, który myślał, że czym później zatankuje auto na stacji, tym dalej później dojedzie (miał przy sobie 20zł) Minęliśmy kilka stacji, a on przy każdej mówił, że na kolejnej zatankuje. Aż w końcu zabrakło paliwa i pchaliśmy jego gruza na najbliższą stację xd W ogóle nie rozumiał, jak mu tłumaczyliśmy, że to obojętne, czy zatankuje teraz, czy za 10km, bo w baku będzie tyle samo paliwa. Kranik

rutekboss +202






Dla mnie te wszystkie wątki poszczególnych bohaterów (i ich śmierć) są jakieś takie nijakie. Albo bezsensowne, albo totalnie
niepotrzebne.
- Najpierw przez cały 3 sezon nie ma Mobleya i Trenton - by nagle pojawili się w scenie gdzie są zabijani przez Dark Army
- Potem taka prosta śmierć Joanny Wellick z rąk jej tymczasowego chłopaka, mimo że przecież przez cały sezon szukała
Tyrella (I to jest koniec jej wątku, wtf xD)
- W międzyczasie wmówienie Angeli że ożywią jej matkę (OGROMNE WTF? xD) i tak po prostu zastrzelenie jej po jednym z
największych plot twistów
- Teraz śmierć Tyrella, którego notabene wątku totalnie nie rozumiem (on chyba już sam nie wiedział czego chciał)
- Wcześniej jeszcze przypadkowa kula Romero, czy takie proste zabicie szefa AllSafe przez wariata (gdzie przecież Ci
wszyscy ludzie mogliby jeszcze dużo dać fabule
Sam Esmail jest geniuszem jeśli chodzi o ogólną fabułę, ale jak dla mnie to on totalnie nie ma pomysłu na poszczególne wątki
bohaterów i ich śmierć (zwłaszcza ta Angela i wmówienie jej o ożywieniu matki mnie triggeruje, co to za czary xD)
Mam też wrażenie że Esmail śmierci wielu tych postaci nawet nie planował - ale że aktorzy zrezygnowali z serialu, to jakoś
musiał ich bohaterów szybko zabić xD A szkoda bo ten serial miał potencjał ( ͡° ʖ̯ ͡°)
#mrrobot
Znaczy sama śmierć to jeszcze nic złego... Ale to jakie wątki były tymi śmierciami kończone, to jakaś masakra.
Joana uparcie
Komentarz usunięty przez autora