Wpis z mikrobloga

@laaalaaa: ja to już nie organizuje bo zawwze chetnych tyle ze drugie auto trzeba zalatwiac a koniec koncow trzeba namawiac zeby podroz chociaz jednym sie oplacala xD

Jestem ciekawa co jest powodem tego fenomenu. Tyle z nas na to narzeka.
  • Odpowiedz
@PaulStanley: Osobiście już dawno rozwiązałem ten problem pobierając z góry hajs za przewóz np. Wynajęty bus, lub wejściówki. Przypominam i daje termin. Jak ktoś nie wpłaca - nie jedzie. Jak ktoś nie jedzie - kasa przepada. Oczywiście wszyscy poinformowani. Myślę że to racjonalne podejście.
  • Odpowiedz
No i o to chodzi. Już wiesz że nie warto takim osobom czegokolwiek proponować. Wolę jechać z mniejszą ekipą niż z bandą która sprawia wiecznie problemy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
Parę lat temu organizowałam wyjazd na paintball ze znajomą i jej znajomymi, których znałam z widzenia. Jeszcze dzień wcześniej potwierdzili mi przybycie, w dniu wyjazdu wszystkim wypadło coś pilnego do załatwienia i z 7 osób przyjechała jedna. Chyba jedynym plusem nieposiadania bliskich znajomych jest właśnie to, że nie musisz przy nich skakać.
  • Odpowiedz
@dowzer89: problem jak z tej ekipy zostajesz tylko ty i max 1 osoba, i wtedy już nie opłaca się jechać

btw. z komentujących wykorzystam sytuację, chce ktoś jechać do zanzibaru we wrześniu? po kosztach? xD
  • Odpowiedz
@laaalaaa: ja po kilku takich akcjach robię tak:
1. Rezerwuję bilety lotnicze/autobusowe dla mnie i dziewczyny
2. Pytam czy ktoś jedzie
3a. Jak ktoś jedzie to rezerwuję spanie dla większej ilości osób
3b. Jak nikt się nie zgłasza to jedziemy we 2.

Wcześniej było umawiania się chyba 3 lata na wspólny wyjazd i za każdym razem koniec końców wszystkim coś wypada. Teraz już się nie denerwuję ( ͡° ͜
  • Odpowiedz