Aktywne Wpisy

Kearnage +1071
zeszyt-w-kratke +48
#powodz
ależ mnie denerwuje to oskarżanie ludzi o budowanie się przy rzece i na terenach zalewowych XD skąd zwykły człowiek kupujący mieszkanie na parterze we Wrocławiu ma wiedzieć czy dany teren jest zalewowy czy nie. Bo to że coś stoi przy rzece nie oznacza że jest terenem zalewowym, jakby tak patrzeć to by trzeba przenieść każde większe miasto o kilka kilometrów bo przepływa przez nie rzeka. Państwo, samorządy wydają pozwolenia
ależ mnie denerwuje to oskarżanie ludzi o budowanie się przy rzece i na terenach zalewowych XD skąd zwykły człowiek kupujący mieszkanie na parterze we Wrocławiu ma wiedzieć czy dany teren jest zalewowy czy nie. Bo to że coś stoi przy rzece nie oznacza że jest terenem zalewowym, jakby tak patrzeć to by trzeba przenieść każde większe miasto o kilka kilometrów bo przepływa przez nie rzeka. Państwo, samorządy wydają pozwolenia






W Black Box nie ma niczego zaskakującego dla miłośników przygód agenta 007. O ile taki odbiorca może czerpać przyjemność z udanej realizacji schematu strukturalnego, to laik nie znajdzie tu nic dla siebie. Najbardziej rewolucyjne są monologi wewnętrzne Bonda, ale chyba wolałbym, by nie dzielił się on ze mną swymi przemyśleniami – najwyraźniej wzmożona konsumpcja alkoholu czyni twardzielem, ale nie literatem. W historii brak jest oryginalności, gry z czytelnikiem, jak w przypadku serii o Leiterze – Bondzie à rebours. Komputerowy potentat, stający przeciw agentowi, ma ogromny potencjał fabularny – walki powinny toczyć się w wirtualnej rzeczywistości, a bohater mógłby infiltrować konferencję branży IT. A tymczasem o nowych technologiach się zaledwie napomyka. Recenzja komiksu James Bond: Black Box
#recenzja #komiks #komiksy #jamesbond #007
źródło: comment_YchxONNrgIodJu3aeykgybzHHvcIeUHM.jpg
Pobierz