Wpis z mikrobloga

@kisiak: To jak u mnie,w domu 16-18 stopni i z rodzicami siedzimy w krótkim rękawie a jak ktoś przyjedzie to marudzi że trzeba nosić sweter albo kurtkę a my u nich zdychamy bo jest duchota.Zaczęło się od tego że nie chciało się rozpalać w piecu i się przyzwyczailiśmy.Ja nawet lubię w mróz wyjść w zwykłych ciuchach na balkon na 2-3 minuty bo mam po tym lepsze samopoczucie.
  • Odpowiedz
@PawelW124: Ja miałem najzimniejszy pokój w całym domu. W ostrą zimę 16-18 stopni C to był standard. Na studiach mieszkałem na ostatnim piętrze kamienicy. Sufity wysokie jak s-------n, całe ciepło tam uciekało. Na dodatek były przegnite okna i powietrze uciekało. Mimo włączonego grzania potrafiliśmy się obudzić rano w temperaturze 13 stopni C. Sprawę poratował grzejnik elektryczny ustawiony na 18 stopni na 2 godziny przed naszą pobudką... Tylko, że oprócz ogromnego
  • Odpowiedz
@przykromi: Ja jeszcze kilka lat temu regularnie jeździłem Autosanem H-9 co do ogrzewania miał taką nagrzewnicę którą co jakiś czas kierowca włączał na kilka minut.Jak to odpalił to w gardle była taka sachara że nie szło wytrzymać.
  • Odpowiedz