@Philopolemus_Fronius: ja programuję tylko dla pieniędzy. Idea pracy zarobkowej jest taka, że dostaje się pieniądze za coś, czego bez tych pieniędzy by się nie robiło.
@SH4meonU: zastanów się, czy będziesz wystarczająco dobry, aby Ci się zwróciło. Czy poradzisz sobie? Czy będziesz w stanie wysiedzieć dość dupogodzin, żeby być w stanie potem zdobyć pracę, utrzymać ją i utrzymać siebie/rodzinę? Czy będziesz w stanie poświęcić większość swoich mocy umysłu na
@Philopolemus_Fronius: z punktu widzenia psychologii nie powinieneś nienawidzić swojej pracy, ani jej się bać. Śmieciarz myślę że nie przychodzi do pracy z pasji. Pozwala to jednak zachować równowagę między pracą a życiem prywatnym. Lubię programować. Umiem programować. Jestem w tym niezły. Ale nie jest to misja mojego życia. Myślałem że jest, wiem że nie. I nie mam z tym problemu. Mam też hobby-pasję. Udało mi się zadbać, żeby było samofinansujące. Ale raczej
Głównie dlatego, że praktycznie każda osoba którą poznałem i była po takim kursie nie wiedziała o programowaniu nic więcej niż syntax języka i podstawowe zastosowania.
Bo to nie chodzi o to żebyś znał cały artefakt JVMa na pamięć czy specyfikację nowej Javy9.
Chodzi o to, że jak spotkasz się w kuchni jednocześnie z gościem od Machine Learningu, adminem, programistą .Net, frontendowcem i architektem baz to żebyś był w stanie z każdym z nich
za pół tej kwoty mogę cię nauczyć i przerobić więcej materiału niż oni
@walezbani: a ile osób już przeszkoliłeś, że wiesz, że twoje szkolenie będzie skuteczne? Ile z nich znalazło pracę? Będziesz przez pół roku dostępny 9-22, żeby odpowiedzieć w kilkanaście minut, jak twój podopieczny będzie potrzebował pomocy? Po szkoleniu technicznym, będziesz jeszcze przez 3 miesiące pomagał znaleźć pracę.
I rozumiem, że odprowadzisz VAT (2760 zł) i podatki (ok. 2000 zł)
@SH4meonU: zbieramy opinie o Kodilli pojawiające się w Internecie, ale jest ich mało - mamy kilkuset absolwentów, a mało kto chce się wypowiadać, w dodatku w dokładnie tym miejscu, w którym szukasz. Plus jest taki, że nie ma ani jednej negatywnej opinii od naszego absolwenta (kilka negatywnych jest, ale od osób, które nie brały udziału w bootcampie i uważają, że prowadzimy kurs HTML-a w weekend, po którym obiecujemy złote góry).
@SH4meonU: wiem ze troche odkopuje temat ale jestem gdzies tak w polowie kursu kodilli w jezyku java i powiem tak:
to prawda, trzeba duzo zaplacic - ja rozumiem ze caly sztab ludzi nad tym pracuje, trzeba oplacic rowniez mentorow bo za darmo nie robia - ale jak masz zaplacic 14k to bardzo boli :) ALE wydaje mi sie ze warto - wczesniej uczylem sie na wlasna reke troche z udemy, troche z youtuba,
@tptak: Jasne, pewnie dramatyzuje i opcji jeszcze parę by się znalazło, kiedyś próbowałem z kolegą nawet bar zakładać, ale niestety lokal nam wsiąkł - długa historia ;) Jednak jestem może nie tyle materialistą, co chciałbym dobrze zarabiać, by mojej najbliższej rodzinie w przyszłości niczego nie brakowało, a będąc na rynku pracy IT czułbym się pewnie przez (jeszcze trwający) popyt. Jak boom się skończy i pewnie w końcu rynek zostanie zalany
Jeżeli chcesz programować nie ze względu na to, że to lubisz a ze względu na pieniądze to odpuść. To zresztą tyczy się każdej branży.
@Philopolemus_Fronius: Czemu? Z powodu tego że lubię programować to sobie mogę w domciu w weekend jakiś sideproject zrobić, a praca to jest praca. Jak chcesz zostać programistą tylko dlatego że lubisz programować to czeka cię niemiła niespodzianka.
@SiemkaKolego: Dzięki za odpowiedź ;) ciągle się właśnie waham ze względu na to 14k (gdyby to było 10k to już trochę inaczej, bo tak mnie wychodzi 410/msc co przy aktualnych zarobkach boli bardzo xD) i się ciągle zastanawiam czy warto, chociaż ostatecznie chyba skorzystam. Chociaż trochę szkoda, że nie ma gwarancji teraz ( ͡° ʖ̯ ͡°)
@SH4meonU: Dobre bootcampy to ponad 300 godzin ćwiczeń, w takim przypadku zajęcia trwają często od 8 do 16, jeżeli jest opcja weekendowa to ciągnie się ona miesiącami
@Philopolemus_Fronius: Bardziej myślałem o bootcampie online (Kodilla, Coders Lab) przez fakt, że mam 80km do większego miasta - niby nie jest dużo, ale dojazdy byłyby uciążliwe, a biorąc pod uwagę pracę, to prawie niemożliwe niestety.
@SH4meonU: Mam złe zdanie o bootcampach. Głównie dlatego, że praktycznie każda osoba którą poznałem i była po takim kursie nie wiedziała o programowaniu nic więcej niż syntax języka i podstawowe zastosowania. Ciekawsze wykorzystania, operacje na danych czy struktury danych inne niż arrayka/lista to coś nie do przeskoczenia. Praca z taką osobą potem to jest dramat. Proste przejście drzewa rekurencyjnie to już było zadanie na kilka dni płaczu i błagań innych
@Wyrewolwerowanyrewolwer: rozumiem, że pracujesz jako programista ;) Zajmujesz się Javą ? Jeśli tak to jestem ciekawy czego teraz warto się uczyć, żeby nie zdenerwować tak jak mówisz w przyszłości ewentualnych kolegów po fachu ( ͡° ͜ʖ ͡°) Jeżeli masz jakieś linki to też chętnie przyjmę :>
@SH4meonU: No właśnie to jest ten błąd. Bo to nie chodzi o to żebyś znał cały artefakt JVMa na pamięć czy specyfikację nowej Javy9. Chodzi o to, że jak spotkasz się w kuchni jednocześnie z gościem od Machine Learningu, adminem, programistą .Net, frontendowcem i architektem baz to żebyś był w stanie z każdym z nich trochę pogadać. Może nie udzielać mu rad co jak robi, ale przynajmniej kumać o czym
@Wyrewolwerowanyrewolwer: wydaje mi się, że tak. Nie zamykać się na jeden język, a starać się liznąć wszystkiego po trochu i wiedzieć jak działają programy, w sumie to chyba na tym polega zajawka programowania ( ͡° ͜ʖ ͡°) często spotykam się ze stwierdzeniem, że jeśli umiesz jeden język to nauka innych nie powinna być większym problemem.
Protestowałem lata temu przeciwko ACTA. Teraz popieram cenzurę internetu, bo pójdziemy na dno. USA rządzi psychopata-idiota, naszym prezydentem jest jakiś szemrany kibol, w Niemczech idzie do władzy opcja której marzy się powrót Niemiec z lat 30, przez antyszczepów wracają choroby z którymi nie było problemu, Brauny, płaskoziemcy, miłośnicy teorii spiskowych, ludzie pozamykani w bańkach informacyjnych w których ruscy leją im do głowy kompletne g---o. Wystarczy byle jaka kampania farm trolli z
@SH4meonU: zastanów się, czy będziesz wystarczająco dobry, aby Ci się zwróciło. Czy poradzisz sobie? Czy będziesz w stanie wysiedzieć dość dupogodzin, żeby być w stanie potem zdobyć pracę, utrzymać ją i utrzymać siebie/rodzinę? Czy będziesz w stanie poświęcić większość swoich mocy umysłu na
Pozwala to jednak zachować równowagę między pracą a życiem prywatnym.
Lubię programować. Umiem programować. Jestem w tym niezły. Ale nie jest to misja mojego życia. Myślałem że jest, wiem że nie. I nie mam z tym problemu. Mam też hobby-pasję. Udało mi się zadbać, żeby było samofinansujące. Ale raczej
Chodzi o to, że jak spotkasz się w kuchni jednocześnie z gościem od Machine Learningu, adminem, programistą .Net, frontendowcem i architektem baz to żebyś był w stanie z każdym z nich
@walezbani: a ile osób już przeszkoliłeś, że wiesz, że twoje szkolenie będzie skuteczne? Ile z nich znalazło pracę? Będziesz przez pół roku dostępny 9-22, żeby odpowiedzieć w kilkanaście minut, jak twój podopieczny będzie potrzebował pomocy? Po szkoleniu technicznym, będziesz jeszcze przez 3 miesiące pomagał znaleźć pracę.
I rozumiem, że odprowadzisz VAT (2760 zł) i podatki (ok. 2000 zł)
to prawda, trzeba duzo zaplacic - ja rozumiem ze caly sztab ludzi nad tym pracuje, trzeba oplacic rowniez mentorow bo za darmo nie robia - ale jak masz zaplacic 14k to bardzo boli :)
ALE
wydaje mi sie ze warto - wczesniej uczylem sie na wlasna reke troche z udemy, troche z youtuba,
@Philopolemus_Fronius: Czemu? Z powodu tego że lubię programować to sobie mogę w domciu w weekend jakiś sideproject zrobić, a praca to jest praca. Jak chcesz zostać programistą tylko dlatego że lubisz programować to czeka cię niemiła niespodzianka.
Także już wiesz mniej więcej co jest potrzebne. Teraz tylko maaaasa pracy przed Tobą ;)
Powodzenia.
Głównie dlatego, że praktycznie każda osoba którą poznałem i była po takim kursie nie wiedziała o programowaniu nic więcej niż syntax języka i podstawowe zastosowania.
Ciekawsze wykorzystania, operacje na danych czy struktury danych inne niż arrayka/lista to coś nie do przeskoczenia. Praca z taką osobą potem to jest dramat. Proste przejście drzewa rekurencyjnie to już było zadanie na kilka dni płaczu i błagań innych
Bo to nie chodzi o to żebyś znał cały artefakt JVMa na pamięć czy specyfikację nowej Javy9.
Chodzi o to, że jak spotkasz się w kuchni jednocześnie z gościem od Machine Learningu, adminem, programistą .Net, frontendowcem i architektem baz to żebyś był w stanie z każdym z nich trochę pogadać. Może nie udzielać mu rad co jak robi, ale przynajmniej kumać o czym